Wszystko wskazuje na to, że tym razem koniec roku nie będzie sezonem żniw dla handlowców i bankowców, przynajmniej nie tak wielkich, jak to bywa zazwyczaj. Widmo kryzysu i rosnącego bezrobocia sprawia, że Polacy ostrożniej zamierzają wydawać pieniądze na świąteczne zakupy.

Nie chcemy co prawda rezygnować z prezentów, ale będą one skromniejsze. W świątecznym budżecie większą część niż prezenty zajmą wydatki na żywność. Takie wnioski płyną z badań firmy analityczno-doradczej Deloitte. Z badań tych wynika też, że statystyczna polska rodzina przeznaczy w tym roku na świąteczne zakupy mniej niż przed rokiem. Święta zapowiadają się więc oszczędnie.

Polityka zaciskania pasa to efekt tego, co dzieje się ostatnio w gospodarce. Spada produkcja, wyhamowuje konsumpcja wewnętrzna, firmy zapowiadają kolejne zwolnienia. Potwierdzają to sondaże: 39 proc. przebadanych przez Deloitte osób spodziewa się pogorszenia swojej sytuacji w najbliższych 12 miesiącach, a tylko 19 proc. oczekuje poprawy. I choć opublikowane w poniedziałek badania koniunktury konsumenckiej wykazują niewielkie polepszenie nastrojów w porównaniu z październikiem, to listopadowy bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK) jest i tak o 5,3 proc. niższy niż w 2011 r.

Noworoczne rabaty już w listopadzie

O tym, że w tym roku nie ma atmosfery beztroskiej rozrzutności, świadczą obserwacje handlowców. Według Marka Szostaka, dyrektora ds. rozwoju w Wójcik Fashion Group, tegoroczna sprzedaż jest o prawie 10 proc. niższa niż rok temu. – Dawniej o tej porze roku był już duży ruch w sklepach. W tym cały czas czekamy na kupujących – mówi.

Ostatni kwartał nie za dobrze zaczął się dla sieci Intersport ze sprzętem sportowym. Już w październiku sprzedaż była o 5 proc. niższa niż rok temu, a z podsumowań pierwszych tygodni listopada wynika, że w tym miesiącu może być podobnie.

Wiele sieci, by przyciągnąć klientów, już teraz decyduje się akcje promocyjne i obniżki. Na przykład Home & You, sieć z elementami wyposażenia domowego, zorganizowała w miniony weekend 23–25 listopada promocję polegającą na obniżeniu ceny drugiego produktu o 50 proc. Akcja przyciągnęła tłumy, więc niewykluczone, że firma zdecyduje się na jej powtórkę. Z kolei H&M do jednej kobiecych gazet dołączyło kartę o wartości 20 zł, którą można zrealizować w sieciowych sklepach przy zakupie za minimum 50 zł. Rabatowe kupony rozdają klientom sieć z ubraniami Top Secret, butiki Tchibo, a nawet Smyk, który rozsyła stałym klientom kupony uprawniające do 20-proc. zniżki przy zakupie zabawek.

Im bliżej świąt, tym obniżek więcej. Od kilku dni sklepy odzieżowe Sisley wiele towarów oferują z 30-proc. rabatem, a dodatkowym wabikiem na klientów ma być wiosenna kolekcja, której nie oferuje jeszcze żadna z konkurencji. Obniżki 20–40 proc. są też w Benettonie, Tatuumie, Reservedzie, Espricie czy Jackpocie.

Tak duże przedświąteczne rabaty i promocje to nowe zjawisko w polskim handlu, bo w poprzednich latach z rabatem można było kupować towary tuż przed Wigilią, a większość sklepów decydowała się na obniżki dopiero po Nowym Roku. Teraz jednak, jak wynika z rozmów z handlowcami, właściciele sklepów czują, że lepiej zawczasu pozbyć się towaru, niż zostać na następny rok z dużymi zapasami.