– Czeka nas dalsze ograniczanie przychodów operatorów – stwierdził Ryszard Horodyński z firmy analitycznej AT Kearney, która zaprezentowała raport „Analiza rynku i możliwe scenariusze dla rozwoju rynku telekomunikacyjnego w Polsce” podczas walnego Stowarzyszenia Europejskich Operatoro´w Sieci Telekomunikacyjnych ETNO w Krakowie. Diagnoza dotyczy przed wszystkim usług stacjonarnych. Według AT Kearney wartość polskiego rynku w tym segmencie do 2016 r. spadnie w porównaniu do 2012 r. o 200 mln euro do 2 mld euro. Nieco lepiej ma być w usługach mobilnych. W tym segmencie prognozowany jest wzrost do 5,4 mld euro (czyli o 400 mln euro).

– Ceny w Europie są w tej chwili najniższe na świecie i to jest dobre dla konsumentów. Ale trzeba pamiętać, że operatorzy muszą inwestować - mówił Luigi Gambardella, wiceszef ETNO. A na to powoli zaczyna brakować pieniędzy.

– Grozi nam wyhamowanie inwestycji w sieć. A w Polsce internetu wciąż nie ma 50 proc. mieszkańców- dodał Ryszard Horodyński.

Dlatego operatorzy coraz głośniej pukają do rządów i Komisji Europejskiej, by zmniejszyły presję na dalsze obniżki cen usług. A także, by prowadziły taką politykę regulacji rynku, która będzie tworzyć zachęty dla telekomów. Komisja chce, by operatorzy budowali światłowody, a te mają jednak problem z popytem na szybki internet.

- Wszyscy zrozumieli, że dla żadnego operatora samodzielne inwestycje nie będą opłacalne. Musimy to robić wspólnie i stworzyć model, który pozwoli na udział w kosztach i podział obszarów inwestycji tak, by się nie dublowały - tłumaczył Maciej Witucki, prezes Orange Polska.

Modeli współpracy jest kilka. Począwszy od francuskiego, w którym telekomy inwestują wespół z państwem, skończywszy na koreańskim - gdzie to państwo tworzy infrastrukturę, na która wchodzą firmy telekomunikacyjne. - Warunkiem przyspieszenia jest kompromis regulacji i konkurencji - stwierdził Maciej Witucki.

7,8 mld euro miał wartość polski rynek telekomunikacyjny w 2008 r.

7,4 mld euro wart będzie ten sektor w 2016 r.