Firma przez pięć lat od wejścia na polski rynek zdobyła w nim już 16-proc. udział. W trzecim kwartale sieć zwiększyła liczbę klientów w stosunku do poprzedniego roku o 26 proc. do 8,2 mln. – Nie ujawniamy danych finansowych, ale przychody rosną w podobnym tempie – mówi Jorgen Bang-Jensen.

Znacząca część tego wzrostu to efekt odbierania klientów wielkiej trójce operatorów – T-Mobile, Orange i Plusowi. Od początku roku ich szeregi opuściło kolejne 602 tys. abonentów, którzy zasilili mniejszego konkurenta. – Wbrew twierdzeniom konkurencji ponad 80 proc. tej grupy to klienci kontraktowi, czyli mający stałe umowy – podkreśla Bartosz Dobrzyński, członek zarządu Playa odpowiedzialny za marketing.

Operator kupił klientów m.in. atrakcyjną ofertą abonamentów bez limitu na rozmowy do wszystkich sieci za co najmniej 79 zł, która ruszyła w pierwszej połowie roku. Korzysta z niej już 100 tys. abonentów Playa. Przyczyniła się także do zwiększenia bazy klientów biznesowych do ponad miliona. Konkurenci skopiowali ofertę, ale w ich przypadku efekty sprzedażowe nie są już tak spektakularne. Za to w segmencie biznesowym sieci ograniczyły sobie w ten sposób wpływy od klientów, którzy dotychczas płacili co miesiąc rachunki w granicach 150 – 200 zł. Odbiło się to na przychodach tak mocno, że Orange wskazał oferty no limit jako jedną z głównych przyczyn niedawnej rewizji prognoz.

Na wzrost Playa przekładają się także inne oferty, jak współdzielenie internetu na kilka kart SIM, co przyciągnęło nowych użytkowników. Obecnie Play jest liderem tego segmentu. Ma 1,15 mln klientów korzystających z usługi.

Zdaniem Jorgena Bang-Jensena choć na rynku widać spowolnienie wzrostu, to koniunktura nie jest tak zła, jak ocenia konkurencja. Według Playa rynek urośnie w tym roku o około 2 proc. Orange i T-Mobile uważają, że w tym roku wartość przychodów rynku spadnie o 5 proc. w porównaniu z ubiegłym.

Według szefa Playa narzekania wielkiej trójki to wynik wciąż rozbuchanych kosztów w latach poprzednich, gdy na rynku nie było konkurencji. – Dziś Polska na przykład pod względem cen internetu należy do najtańszych rynków w Europie. Taniej jest tylko w Rumunii i na Ukrainie – tłumaczy Jorgen Bang-Jensen. Dlatego jego zdaniem w kolejnych latach to koszty będą kluczowe dla firm działających na tym rynku.