Kompania Węglowa (KW) otrzymała właśnie z Ministerstwa Środowiska umowę o ustanowieniu użytkowania górniczego w celu rozpoznania złoża węgla kamiennego Pawłów na obszarze blisko 74 km kw. Pawłów, gdzie stanąć może druga po Bogdance kopalnia na Lubelszczyźnie, to wieś położona zaledwie ok. 50 km na wschód od Lublina.

– Ruszamy z pracami przygotowawczymi do wykonania próbnych odwiertów – zdradza DGP Joanna Strzelec-Łobodzińska, prezes KW.

To będzie pierwsza kopalnia największej firmy górniczej w UE poza Śląskiem. Wydobycie czarnego złota na Lubelszczyźnie może ruszyć za 6 – 7 lat, a tańszy niż na Śląsku surowiec z mało zurbanizowanego regionu Polski pozwoliłby KW konkurować cenowo z giełdową Bogdanką i węglem rosyjskim.

– Tylko inwestując, górnictwo będzie w stanie przetrwać. A lubelski kierunek dla Kompanii jest idealny, bo tamtejsze kopalnie nie będą musiały prowadzić kosztownej walki z metanem czy usuwaniem szkód górniczych. Dziś zyskuje na tym Bogdanka – ocenia Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki.

Kompania chce teraz wyłonić firmę, która wykona osiem odwiertów badawczych do głębokości 1000 m za ok. 10 mln zł. Prace rozpoznawcze dotyczące złoża Pawłów mają być prowadzone w miejscowościach Siedliszcze, Rejowiec Fabryczny, Rejowiec oraz Rejowiec Fabryczny Miasto.

Na budowę kopalni spółka będzie musiała poszukać komercyjnego finansowania zewnętrznego. Do uruchomienia wydobycia KW potrzebuje co najmniej 2,5 mld zł, a wkład własny nie powinien przekraczać 30 proc. tej kwoty, czyli maksymalnie 750 mln zł. Wydatek się opłaci. – Tam mamy ogromne złoża i wiele sobie po nich obiecujemy – zapowiada Joanna Strzelec-Łobodzińska.

Szacunkowa wielkość bilansowych zasobów węgla w tym rejonie to ok. 840 mln ton, z czego ok. 185 mln ton to zasoby operatywne, czyli możliwe do eksploatacji (15 proc. dzisiejszych zasobów KW). Do 2020 r. spółka zakłada ich zwiększenie do ok. 2 mld ton kosztem nawet 12 mld zł. W ciągu 8 lat roczne wydobycie węgla ma wzrosnąć o 10 proc., do 43 mln ton rocznie.

Nadzieje z kopalnią na Lubelszczyźnie wiąże nie tylko KW. Przy budowie chcą współpracować wójtowie. Nic dziwnego. Kopalnia wydobywająca ok. 2,5 mln ton węgla rocznie – taka ma szansę powstać w Pawłowie – zatrudnia 2 – 2,5 tys. pracowników. – Muszę przyznać, że to zupełnie inne podejście niż w niektórych naszych tradycyjnych śląskich gminach górniczych – przyznaje Joanna Strzelec-Łobodzińska.

KW to kolejny inwestor, który chce na Lubelszczyźnie budować kopalnie. Węgla kamiennego w tamtym rejonie szukają już firmy z Australii, jednego z największych producentów czarnego złota na świecie. PD Co kontrolowana przez tamtejszego giganta Prairie Downs Metals ma cztery koncesje i stara się o dwie kolejne. O koncesje w Lubelskim Zagłębiu Węglowym stara się też Wildhorse Energy Poland.