Operatorzy zaczynają ostrzej konkurować cenami usług. Ale warto uważać na regulaminy, bo pojawiają się w nich nowe zapisy, które mogą wydłużyć kontrakt z operatorem, czy klient tego chce, czy nie.

Operatorzy stosują prostą strategię, by zwiększyć sprzedaż i marżę. Wybór pojedynczej usługi jest drogi, a u niektórych operatorów ceny idą nawet w górę. Wszystko po to, by zachęcić do wyboru co najmniej dwóch usług, które w pakiecie kosztują mniej.

Jesienną walkę na ceny zaczęła wczoraj Netia ofertą dostępu do internetu o prędkości do 10 Mbit/s (na sieci TP) za 45,90 zł miesięcznie. Na własnej sieci za tę samą cenę Netia proponuje prędkość do 20 Mbit/s. To odpowiedź na niedawny ruch Orange Polska, który obniżył cenę 10 Mbit/s do 49 zł (u obu operatorów trzeba jeszcze doliczyć około 30 zł za utrzymanie sieci). Netia obniżyła też ceny wyższych prędkości: za 50 Mbit/s do 100 Mbit/s klienci zapłacą 65,90 zł, czyli 14 zł mniej niż wcześniej. Firma liczy, że jej działania zahamują spadek liczby klientów.

Konkurenci jednak nie odpuszczą. Zwłaszcza kablówki, które agresywnie łowią klientów rabatami i promocjami. Vectra w Warszawie gotowa jest pokryć nawet koszty kary umownej, jeśli klient zgodzi się zerwać umowę z dotychczasowym operatorem. – Jeśli czas do końca umowy nie przekracza 5 miesięcy – zastrzega jednak pracownik infolinii.

Ponieważ czasy idą trudne, a klienci uważniej przyglądają się kosztom i mogą chcieć rezygnować z usług, operatorzy wolą się zabezpieczyć. Netia zafundowała właśnie klientom zmianę w regulaminie, o której nie mówi w reklamach z Tomaszem Kotem – jeśli klient podpisze kontrakt na przykład na 12 miesięcy, a co najmniej 30 dni przed jego końcem nie złoży stosownego oświadczenia, operator z automatu przedłuży mu umowę na kolejny rok.

Operator tłumaczy, że klienci nie muszą się już martwić tym, że nagle skończy się im promocja. – Poza tym to zaczyna być rynkowy standard – dodaje rzecznik Karol Wieczorek.

Rzeczywiście. Podobny zapis znaleźć można w regulaminie sieci kablowej UPC Polska. Wcześniej automatyczne przedłużanie wprowadził też, ale tylko dla klientów firmowych, Orange.

Czy to w porządku? Witold Tomaszewski z portalu branżowego Telepolis.pl uważa, że nie, a sprawą powinien się zająć urząd antymonopolowy. – Umowy dostawców podwójnych czy potrójnych usług telekomunikacyjnych są skomplikowane, łatwo przeoczyć taki zapis. Poza tym ogranicza on klientom wolność wyboru – uważa Tomaszewski.

UOKiK nie zajął wczoraj stanowiska. Problem z kruczkami w regulaminach potwierdza Urząd Komunikacji Elektronicznej. Po siedmiomiesięcznej kontroli wydał on w tym roku operatorom 134 zalecenia. Wśród wielu zastrzeżeń co do przestrzegania prawa telekomunikacyjnego sporo dotyczyło niejasnych zapisów dotyczących przedłużania umów.

904 tys. liczba klientów Netii na koniec I półrocza

200 tys. szacowana liczba nowych klientów internetu u wszystkich operatorów w 2012 r.