Niemal pewne jest, że w efekcie od stycznia przyszłego roku przemysłowi odbiorcy gazu nie będą musieli kupować go już po cenach regulowanych przez URE. Specjaliści nie wiedzą w tej chwili, czy start hurtowego rynku gazu pozwoli kupować surowiec taniej.

Ale podkreślają, że to początek faktycznej liberalizacji rynku gazu. Cały proces może potrwać kilka lat. Marek Woszczyk, prezes URE, wątpi, by zniesienie taryf dla odbiorców indywidualnych było realne przed 2015 r.

Dziś prezes URE ma zatwierdzić nową instrukcję ruchu i eksploatacji sieci przesyłowej dla Gaz-Systemu. Woszczyk tłumaczy, że to kluczowy etap prowadzący do powstania giełdy gazu, co ma nastąpić jeszcze w IV kw. Jej regulamin w pierwszych dniach sierpnia zatwierdzi Komisja Nadzoru Finansowego – dowiedział się DGP. Rynkiem zarządzać będzie Towarowa Giełda Energii.

Przed uruchomieniem giełdy musi wejść w życie tzw. rozporządzenie systemowe przygotowane przez resort gospodarki. Procedura jego notyfikacji trwa w Komisji Europejskiej. Z naszych informacji wynika, że zakończy się ona w przyszłym miesiącu.

– Wszystko wskazuje na to, że we wrześniu infrastruktura organizacyjna, prawna i informatyczna, niezbędna do uruchomienia giełdy, będzie gotowa. Teoretycznie handel na niej mógłby ruszyć już w październiku – podkreśla Woszczyk.

Na początek PGNiG na giełdę dostarczy 100 mln m sześc. gazu. Od stycznia 2013 r. firmy na ten rynek dostarczać będą już minimum 15 proc. surowca, którym handlują. Posłowie pracują nad przepisami, które wprowadzą takie obligo. – Wprowadzenie obowiązkowego pułapu wydaje się niezbędne. Przykład rynku włoskiego wskazuje na to, że trudno spodziewać się jakichkolwiek dobrowolnych ruchów ze strony monopolisty w zakresie udostępnienia określonych ilości gazu ziemnego w obrocie hurtowym – dodaje Mariusz Swora, były prezes URE.