Jak wynika z rezultatów kontroli sanepidu, do których dotarł DGP, maleje liczba placówek, do których inspektorzy mają zastrzeżenia.

Kontrole zostały zaostrzone w związku ze zbliżającym się Euro 2012, do którego zostało już tylko 9 dni. Co więcej, Komisja Europejska ostrzegła Polskę, że w obrocie na naszym rynku znajduje się produkt sojowy z Indonezji, który prawdopodobnie jest zanieczyszczony bakteriami Salmonella. Podejrzenia padły po tym, jak w USA zanotowano kilka zachorowań, które mogą być związane ze spożyciem tego produktu.

– Inspektorzy z terenowych jednostek sanepidu już rozpoczęli kontrole w punktach sprzedaży – wyjaśnia Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Na szczęście nie będzie to afera na miarę solnej czy jajecznej. – Takie powiadomienie o niebezpiecznym produkcie to nic nadzwyczajnego. W zeszłym roku Krajowy Punkt Kontaktowy w GIS otrzymał ich ponad 500 – dodaje Bondar. Przyznaje jednak, że GIS nie może go bagatelizować, zwłaszcza że przed nami duża impreza piłkarska.

Wpadki są więc niemile widziane, szczególnie że podczas zakończonych 25 maja badań w lokalach gastronomicznych nadal wykrywano nieprawidłowości – wynika z raportu GIS, do którego dotarł DGP, powstałego po badaniu obiektów w województwach, gdzie będą odbywać się mecze. Kontrolą objęto w sumie blisko 150 tys. lokali położonych w pobliżu stadionów, stref kibica, dworców czy na szlakach komunikacyjnych, którymi mogą przemieszczać się kibice. Wystawiono w sumie 44 mandaty na kwotę 9450 zł i 21 decyzji administracyjnych. Podczas kwietniowej kontroli wypisano łącznie w meczowych województwach 288 mandatów na sumę 76 250 zł i 167 decyzji administracyjnych. Spadek tych ostatnich jest o tyle znaczący dla kibiców, że są one nakładane wówczas, gdy uchybienia w lokalach są znaczące i mogą mieć wpływ na zdrowie.

– Ostatnia kontrola jest dowodem, że jakość serwowanego jedzenia oraz standard higieniczny lokali wyraźnie się poprawiły – zaznacza Bondar.

Ujawnione w maju uchybienia dotyczyły głównie jakości serwowanych produktów, sposobu pozyskiwania surowców, przechowywania ich oraz braku orzeczeń lekarskich, które potwierdzałyby dopuszczenie pracowników do kontaktu z żywnością.

Po analizie sytuacji w poszczególnych regionach widać, że najgorzej wypada Pomorze. Podczas majowych kontroli, kiedy inspektorzy przebadali w sumie 24 190 placówek, wydanych zostało 21 mandatów na kwotę 4,5 tys. zł. To blisko dwa razy więcej niż na Mazowszu, gdzie podczas ostatniej kontroli nałożono 12 mandatów na kwotę 3 tys. zł. Liczba poddanych kontroli na Mazowszu obiektów pozostała ta sama i wyniosła 90 292.

Zdecydowanie najlepsza sytuacja, jak wynika z danych GIS, jest na Dolnym Śląsku. Tu kibice mają najmniej powodów do obaw, jeśli chodzi o jakość jedzenia i czystość w lokalach. A to dlatego, że tu inspektorzy wystawili podczas majowej kontroli najmniej mandatów – 11 na kwotę 1950 zł. Dla porównania po kwietniowej były 53, w sumie na 10 050 zł. Liczba zbadanych obiektów, tak jak na Mazowszu, i tu była bez zmian. Skontrolowano w sumie 20 165 placówek.

Jak zaznacza GIS, na tym jednak nie koniec. Placówki gastronomiczne czeka jeszcze jedno starcie z inspektorami. A będzie ono miało miejsce w każdym z miast gospodarzy tuż przed meczem lub w dniu, kiedy będzie się on odbywać. Tym razem taryfy ulgowej nie będzie. Obiekty, które nadal nie będą spełniały norm, a do tego jakość serwowanego w nich jedzenia zagrozi zdrowiu kibiców, pozostaną zamknięte na czas mistrzostw, czyli aż do 1 lipca.

Do Euro 2012 jeszcze 9 dni