Czeka nas trochę spokoju – rynek wierzy, że stopy procentowe nie pójdą już do góry. Ekonomiści sugerują obniżki, ponieważ są zdania, że na dłuższą metę RPP będzie miała problem z utrzymaniem zaostrzonego kursu w polityce pieniężnej.
ikona lupy />
WIBOR 3M / DGP
Dziś trzymiesięczny WIBOR – punkt odniesienia do ustalania oprocentowania dla większości kredytów – wynosi 5,10 proc. I w kolejnych miesiącach nie powinien już wyraźnie rosnąć. Pokazują to notowania kontraktów FRA – umów zawieranych między inwestorami, w których próbują oni określić, jak będą kształtować się stopy procentowe za kilka miesięcy. Z ich analizy wynika, że trzymiesięczny WIBOR utrzyma się na obecnym poziomie co najmniej przez pół roku. A później zacznie spadać. W lutym przyszłego roku powinien wynieść 4,91 proc., a po kolejnych kilku miesiącach spaść do 4,71 proc.
Te przewidywania to dowód na to, że inwestorzy niespecjalnie biorą sobie do serca groźby części członków Rady Polityki Pieniężnej, że majowa podwyżka stóp nie była ostatnia. – Na rynku przeważa obecnie opinia, że ta decyzja rady nie była do końca słuszna, że należy ją potraktować jako pomyłkę, i dlatego nie będzie kontynuacji podwyżek. Wręcz przeciwnie: skoro RPP teraz podniosła stopy, to do obniżek musiała przystąpić szybciej i powinny być one głębsze – mówi Marek Kaczor, diler w PKO BP.
Ekonomiści sugerują obniżki, ponieważ są zdania, że na dłuższą metę RPP będzie miała problem z utrzymaniem zaostrzonego kursu w polityce pieniężnej. Z prostego powodu – gospodarka zacznie wyraźnie zwalniać. Zwłaszcza gdy faktem stanie się scenariusz zakładający, że niebawem kryzys rozleje się po całej Europie. – RPP jest jednym z bardziej optymistycznie nastawionych gremiów, jeśli chodzi o przewidywania dotyczące wzrostu gospodarczego. Większość analityków patrzy w przyszłość z większym pesymizmem – komentuje Marta Petka-Zagajewska, ekonomistka Raiffeisen Banku.
Dla kredytobiorców spadek stóp procentowych NBP może być świetną informacją. Ale pod jednym warunkiem – że znajdzie to odzwierciedlenie w stopach rynkowych. Tymczasem w ostatnich miesiącach notowania WIBOR nie do końca reagowały na decyzje RPP. Pod koniec ubiegłego roku stopa rynkowa wyraźnie wzrosła, choć RPP stóp nie podnosiła. Miało to m.in. związek z dużym zapotrzebowaniem na pieniądz w związku z przejęciem Polkomtelu. Jednak po tym, jak transakcja została dopięta, stawki WIBOR nie wróciły do poprzedniego poziomu.
– Poza tym WIBOR nie jest instrumentem, który reaguje szybko na takie wydarzenia. Impuls musi być naprawdę silny, aby go wyraźnie przesunąć – wyjaśnia Marek Kaczor. Najwyraźniej i ze stopami procentowymi, i z gospodarką jest tak, jak z życiem – jedno działanie pod wpływem impulsu potrafi poważnie je skomplikować.