– Braliśmy pod uwagę względy ekologiczne, szczęśliwie szły one w parze z ekonomicznymi – mówi Michał Giłka, kierownik ds. zaopatrzenia i floty samochodowej Relacom. Nie bez znaczenia były wysokie ceny paliwa.

Według Giłki największą przeszkodą w sfinalizowaniu kontraktu były firmy leasingowe, które wciąż bardzo ostrożnie podchodzą do finansowania zakupów samochodów z instalacjami LPG. Zwykle nisko wyceniają poleasingową wartość pojazdów.

– Faktycznie część firm leasingowych niechętnie kontraktuje samochody z instalacją gazową, a już szczególnie duże floty – potwierdza Wojciech Piątek, dyrektor PGD Flota Śląsk.

Jednak to się zmienia, a szlaki przecierają ALD, BRE Leasing, Carfleet i potentat Masterlease. – Wykazują dużą otwartość w finansowaniu samochodów z napędem gazowym. Klienci mają zatem wybór, co powinno wpłynąć na gazosceptyków – dodaje Piątek.

Z danych CEPiK wynika, że do tej pory nowych aut z instalacją gazową wyjeżdża z salonów niewiele. W zeszłym roku zarejestrowano co prawda trzy razy tyle co rok wcześniej, ale w zestawieniu ze wszystkimi zarejestrowanymi pojazdami wciąż jest ich niewiele. Na 273 tys. zarejestrowanych w Centralnej Ewidencji Pojazdów było tylko 1,4 tys. aut z instalacją LPG.

Jednak Andrzej Olechowski, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Gazu Płynnego, uważa, że wcześniej czy później instalacje gazowe mają szanse sprawdzić się też w dużych flotach.

Tym bardziej że obecnie nie ma już problemu z uznaniem gwarancji auta z LPG przez producenta. Bez przeszkód można też serwisować samochód w dowolnym punkcie w kraju.