Ranking publikowany w majowej edycji wydawnictwa Bloomberga wskazuje ile banki same zainwestowały lub udzieliły finansowego wsparcia na czystą energię oraz w jakim stopniu same zredukowały zużycie energii. 

Santander, który po fuzji Kredyt Bank i BZ WBK, może stać się trzecim najpotężniejszym graczem na polskim rynku bankowym, zasłużył na miano tegorocznego lidera zielonej listy m.in. dzięki zainwestowaniu swoich akcji w elektrownię słoneczną Crescent Dunes w stanie Nevada. Projekt jest szacowany na 1 mld dolarów. Hiszpanie zaaranżowali także pożyczki w kwocie 210 mln dolarów dla farmy wiatrowej w hrabstwie Whitman, w stanie Waszyngton.

Bank of America wspiął się na drugie miejsce, gdyż wyłożył pożyczkę na instalację paneli słonecznych w 160 tys. domów w amerykańskich bazach wojskowych, kiedy przepadły gwarancje na podobną pożyczkę z Departamentu Energii USA. Bank pożyczył także 1,4 mld dolarów na budowę systemu paneli słonecznych na dachach magazynów przez firmę Prologis z San Francisco.

Trzeci jest włoski bank Intesa Sanpaolo wspierający kwotą 33 mln euro akwizycję dwóch parków słonecznych we Włoszech. Całkowite zużycie energii przez bank spadło ponad 6 proc., co pozwoliło mu na awans o 17 pozycji w górę. Czwarty w kolejności Citigroup awansował z piątego miejsca po zainwestowaniu 157 mln dolarów w farmę wiatrową Alta w Kalifornii oraz zmniejszył emisje gazów cieplarnianych o 6,4 proc. w porównaniu z poziomem z 2009 roku. Londyńska grupa bankowa Lloyds dostarczyła 413 mln funtów na 13 różnych projektów, w tym na farmę wiatrową Millour Hill w Szkocji, co zapewniło jej piąte miejsce w rankingu.

W sumie banki europejskie zdominowały ranking zajmując aż 13 pozycji wśród dwudziestu najbardziej “zielonych” banków świata. Japonia dominuje w Azji, natomiast USA zapewniły sobie trzy miejsca w samej czołówce.

Globalne inwestycje w czyste źródła energii wzrosły w 2011 roku o 5 proc. do kwoty 260 mld dolarów. Liderem jest energia słoneczna, po tym jak ceny paneli spadły o 51 proc. Ekologowie widzą jednak i drugą stronę medalu. Twierdzą, że poczynając od 2005 roku banki przeznaczyły ponad 232 mld dolarów na finansowanie projektów w przemyśle węglowym.