Obecnie wynosi on 85 proc. wartości inwestycji, dla państw o PKB per capita poniżej 85 proc. średniej UE-25. – Niewykluczone, że w perspektywie na lata 2014 – 2020 maksymalny poziom dofinansowania zostanie zwiększony – zakładają urzędnicy jednego z dużych polskich miast, odpowiedzialni za strategię wykorzystywania środków unijnych. Ich zdaniem możliwe jest, że Unia będzie finansowała inwestycje nawet w 100 proc.

Takiego scenariusza nie wyklucza wysoki rangą urzędnik Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, z którym rozmawiał DGP. – Różne pomysły są brane pod uwagę. Już teraz w wyjątkowych i uzasadnionych sytuacjach, takich jak w Grecji, możliwe jest zwiększenie poziomu dofinansowania – mówi.

Zdaniem samorządów to nie tyle kwestia dobrej woli Komisji Europejskiej, lecz przetrwania funduszy w ogóle. – Przy zadłużeniu miast na blisko 60 proc. może nie być ich stać na wkład własny. Jeśli w ogóle chcemy korzystać ze środków UE na realizację zadań, finansowanie musi być bliskie 100 proc. – twierdzi jeden z miejskich urzędników. Będzie to miało szczególnie duże znacznie, jeżeli KE zdecyduje o niekwalifikowalności VAT przy inwestycjach unijnych.

Niektóre miasta, jak Łódź, już wstępnie oszacowały koszty, jakie by przez to poniosły. – W realizowanych obecnie projektach inwestycyjnych miasta na łączną kwotę 2,8 mld zł, gdzie wkład własny to 1,6 mld zł, VAT-u podlegającego refundacji mamy ok. 230 mln zł, zaś niekwalifikowanego ok. 300 mln zł. Innymi słowy miasto będzie musiało dołożyć ok. 8 – 10 proc. więcej środków własnych do inwestycji niż dotychczas – tłumaczy Marcin Masłowski, zastępca rzecznika prezydenta Łodzi.

Wielu rozmówców podkreśla, że nawet jeżeli liczba zgłaszanych projektów po 2014 r. będzie podobna, to będą one wykonywane w mniejszej skali niż obecne. Z jednej strony wynika to z wyczerpania największych potrzeb inwestycyjnych miast; z drugiej – z innych priorytetów programów operacyjnych nowej perspektywy, które większy nacisk kładą na innowacyjność, efektywność energetyczną i odnawialne źródła energii.

Z tego powodu samorządy po 2014 r. mogą być bardziej skłonne realizować projekty, w których da się odzyskać VAT w inny sposób. – Mogą to być projekty z zakresu turystyki, kultury czy komunikacji zbiorowej, czyli wszystkie te, które w przyszłości generują przychody – wylicza Magdalena Kuczyńska z gdańskiego ratusza.