Na tej walce zyskują klienci, bo dzięki programom lojalnościowym otrzymują coraz częściej to, co najbardziej przemawia – zniżki na produkty i usługi. Dlatego jak pokazują badania ARC Rynek i Opinia, programy lojalnościowe w opinii klientów zepchnęły na drugie miejsce atrakcyjność zbierania punktów, które można wymieniać na nagrody. Bez wątpienia jest to zasługa sieci handlowych i usługowych, które karty rabatowe przyznają kupującemu od razu przy pierwszych zakupach. A jeszcze rok temu w większości sklepów ich uzyskanie było możliwe tylko w zamian za wydanie określonej kwoty pieniędzy, np. 2 tys. zł na ubrania.

Co więcej, obecnie rabat coraz częściej sięga 10 proc., a nie jak kiedyś 3 czy 5 proc. Takim programem kusi od tego roku Go Sport. Klient przystępujący do niego otrzymuje 10 proc. upustu na rowery, sprzęt fitness i kulturystyczny oraz 25 proc. na inne produkty oznaczone tą marką. Podobny program wprowadziła też u siebie sieć wyposażenia wnętrz Almi Decor.

Sklepy, które pozostały przy zbieraniu punktów i wymianie ich na nagrody, także zmodyfikowały swoje programy. Punkty przyznają już za każdego wydanego złotego, do tego są one naliczane już od pierwszych zakupów. Dawniej punkty otrzymywało się za zakup tylko wybranych towarów lub były przyznawane od określonej kwoty, np. za każde 2 lub 5 zł. Tym samym otrzymanie prezentu następuje dużo szybciej. A są one bardziej wartościowe. Za lojalność można otrzymać nie tylko komplet garnków czy żelazko, lecz także i rowery czy laptopy lub tablety. Takimi nagrodami kuszą Inteligo czy Carrefour. Jest też możliwość ich wymiany na mile Miles & More lub przekazanie na cele charytatywne. Takie rozwiązanie proponuje Payback.

Eksperci przestrzegają jednak konsumentów przed tym, by nie wiązali się tylko z jedną siecią. Ciągle bowiem aktualna jest walka na ceny. Może się więc okazać, że zakupy zrobione nawet z wykorzystaniem karty lojalnościowej są droższe niż te bez jej użycia w innym sklepie.