W czwartym kwartale ubiegłego roku za największą barierę w swoim rozwoju przedsiębiorstwa uznały niski popyt – wynika z badań NBP. Wskazało na nią 14,6 proc. ankietowanych firm. Na drugim miejscu na liście znalazły się kursy walut i ich wahania, natomiast na trzecim – wzrost cen, surowców i materiałów. Dopiero za nim znalazły się zatory płatnicze i problemy z płynnością finansową firm. Piątą z kolei poważną barierą okazała się duża niepewność związana z przyszłą koniunkturą gospodarczą, ponieważ niesie ona ze sobą nieprzewidywalność popytu w kraju i za granicą. Ostatnie, szóste miejsce w rankingu największych barier ograniczających rozwój biznesu przypadło dużej i rosnącej konkurencji. Tymczasem jeszcze dwa lata temu była ona na trzecim miejscu w rankingu – zaraz za niskim popytem i wahaniami kursów walutowych. Skąd ta zmiana?

Firma

Firma

źródło: ShutterStock

– Konkurencja jest naturalnym zjawiskiem w biznesie i zawsze jest uciążliwa. Dlatego przedsiębiorstwa coraz bardziej oswajają się z jej występowaniem – mówi dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan. Dodaje, że jak wynika z jej obserwacji i badań, dla coraz większej grupy firm konkurencja nie jest już problemem, lecz staje się impulsem do ich rozwoju. – Bo na przykład skłania je do wprowadzania innowacji w produkcji wielu wyrobów – wyjaśnia Starczewska-Krzysztoszek.

Są też inne powody tej zmiany podejścia. – Od dłuższego czasu szybko drożeją surowce i materiały, narastają zatory płatnicze i coraz więcej jest niepewności w gospodarce. W tej sytuacji rośnie znaczenie tych barier w biznesie, bo szybko przekładają się one na finanse firm, a konkurencja schodzi trochę na drugi plan – ocenia Piotr Bujak, główny ekonomista Nordea Bank Polska.

Znaczenie konkurencji jest jednak różne w poszczególnych branżach – wynika z badań GUS. Najmniej odczuwają ją firmy przemysłowe. Natomiast w handlu jest ona główną barierą w prowadzeniu bieżącej działalności, podobnie jak w firmach finansowych i ubezpieczeniowych. Konkurencja mocno ogranicza także firmy budowlane – w tej branży większe trudności niż konkurencja sprawiają koszty zatrudniania pracowników. Podobnie jest w firmach transportowych i zajmujących się magazynowaniem towarów.

Przy tym wszystkim nastąpiła radykalna zmiana w rywalizacji między firmami. – Do końca 2008 r. małe i średnie przedsiębiorstwa konkurowały między sobą głównie cenami oferowanych produktów i usług – mówi dr Starczewska-Krzysztoszek. Od dwóch lat 45 – 50 proc. firm konkuruje przede wszystkim jakością. Jakością w dobrej cenie oczywiście.