Zbliżające się rozstrzygnięcia w przetargach na budowę nowych mocy za ponad 40 mld zł spowodowały, że gracze na energetycznym rynku ustawiają się w kolejce do banków. Dziś rusza drugi etap rozmów w sprawie finansowania dla nowego bloku w Kozienicach. Poznańska Enea, do której należy elektrownia, szuka 5 mld zł. Z naszych informacji wynika, że połowę tej kwoty mają zagwarantować PKO BP i Pekao, obejmując pakiet obligacji elektrowni.

Banki ubiegające się o udział w tym projekcie zażądały wysokiej, bo aż 2,5-proc. marży. Przed kilkoma miesiącami stawka była o 1 pkt proc. niższa. – W drugiej połowie 2011 r. widać było wyraźny trend rosnący, jeśli chodzi o koszt finansowania projektów energetycznych – mówi Kazimierz Rajczyk, dyrektor z ING Banku Śląskiego.

170 mld zł takie są potrzeby inwestycyjne polskiej energetyki

Kiedy Enea podpisze umowę na finansowanie inwestycji? – Nie ma pośpiechu – mówi Maciej Owczarek, prezes Enei, i przypomina, że spółka wciąż dysponuje środkami w wysokości 3 mld zł. Szef Enei nie chciał wypowiadać się na temat marż. – Siadamy do negocjacji. O warunkach będę mógł poinformować, dopiero gdy na umowie znajdą się podpisy zainteresowanych stron – ucina.

Środków szuka nie tylko Enea. Z informacji „DGP” wynika, że tuż po Nowym Roku do banków spłynęły także dwa zapytania od Energi. Ulokowana w Gdańsku spółka planuje rozbudowę elektrowni w Ostrołęce, sieci dystrybucyjnych i stworzenie nowych źródeł energii odnawialnej. Energa pozyskała już 2 mld zł finansowania z międzynarodowych instytucji finansowych, takich jak EBI i 1 mld zł z banków komercyjnych. – Teraz przyszła pora na rynek kapitałowy – mówi Beata Ostrowska, rzecznik Energi.

Spółka szuka partnerów, którzy zaaranżują transakcję za 1 mld euro w postaci obligacji wypuszczanych na rynki międzynarodowe. Zdaniem bankowców Enerdze trudno będzie znaleźć w Europie kupców na takie papiery. Ale oferta międzynarodowa może oznaczać, że Energa będzie szukać finansowania również w USA.

5 mld zł to wartość programu emisji obligacji Enei

W ostatnich dniach Energa ogłosiła też konkurs na doradztwo finansowe do budowy bloku w Ostrołęce. Finansowanie odbędzie się w formule project finance, w którym realizacją inwestycji zajmuje się spółka celowa. Zdaniem naszych rozmówców Energa może mieć problemy z zebraniem finansowania w takiej formule przy obecnych kiepskich nastrojach na rynkach finansowych. Tym bardziej że warunki kredytowania banki ustalają jedynie na podstawie oceny zyskowności i ryzyk związanych z przedsięwzięciem, nie biorąc pod uwagę świetnej kondycji Energi. Wiele wskazuje na to, że nawet jeśli miliardy dla Energi się znajdą, to banki zażądają słonej zapłaty.

Zdaniem Piotra Zdrojewskiego, dyrektora z działu doradztwa biznesowego PwC, wyższe marże dla projektów budowy nowych bloków, takich jak inwestycje w Enerdze i Enei, podyktowane są chłodną kalkulacją ryzyk. – Warto pamiętać, iż we wszystkich trzech ostatnich inwestycjach w nowe moce (Łagisza II, Pątnów II i Bełchatów II – red.) była co najmniej jedna poważna sytuacja kryzysowa – mówi Zdrojewski. W efekcie jednej z nich o blisko pół roku opóźniło się zakończenie nowego bloku w Bełchatowie.

1 mld euro takich pieniędzy szuka na rynku finansowym Enea