Trudno, nie wszystko można wygrać - tak do nowego projektu umowy międzyrządowej o pakcie fiskalnym odniósł się w środę premier Donald Tusk. Zastrzegł jednak, że ostateczna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.
Publikacja: 11 stycznia 2012, 15:35 Aktualizacja: 11 stycznia 2012, 16:02
Tusk pytany był w środę na konferencji prasowej o nowy projekt umowy międzyrządowej, który wskazuje na to, że Polska i kraje spoza strefy euro nie będą brały udziału w posiedzeniach eurogrupy i o to, czy nie jest to naszą porażką.
"Nie mówiłbym o porażce, bo nie ma jeszcze ostatecznych decyzji, ale to nie jest być albo nie być dla Polski. Wydawało się, że to jest w interesie wszystkich państw UE, aby decyzje, które dotyczą strefy euro (...) rodziły się w dyskusji, w której uczestniczą wszyscy" - mówił Tusk.
Powiedział, że Polska na siłę swojego stanowiska nie przeforsuje, jeśli pozostanie sama w tym przekonaniu. "Trudno, nie wszystko można wygrać. Udało nam się wygrywać różne rzeczy, czasami przegrywamy i nie jesteśmy w Unii wszechmocni, delikatnie mówiąc" - zaznaczył Tusk.
Z nowego projektu umowy wynika, że Polska ani inne kraje spoza strefy euro nie będą brały udziału w szczytach eurolandu, nawet jeśli podpiszą nowy traktat międzyrządowy o pakcie fiskalnym. Tekstem umowy ma się zająć 30 stycznia szczyt UE.
1: bosy1950 z IP: 81.190.78.* (2012-01-11 16:40)
Ale numer! Włożył do puli 50 mld i został wypchnięty od stolika. Ha, ha ,ha. A ja wiedziałem, że tak będzie - jak zwykł mawiać pewien pan w żółtym sweterku, niejaki Halama.
2: Andrzej z IP: 149.156.151.* (2012-01-11 17:18)
Bez przesady aby usiąść przy stoliku trzeba mieć kasę. Podobnie z eurogrupą aby w niej uczestniczyć trzeba mieć euro.
3: Annna z IP: 80.50.55.* (2012-01-13 10:41)
Gorzej będzie jeśli rozwinięte kraje UE zamkną swoje rynki pracy dla obywateli niezamożnych krajów w tym Polski. Bezrobocie wtedy lekko sięgnie 30% jak nie więcej.
Unia nie odpuszcza Węgrom - zapowiada kary za naruszenie niezależności banku centralnego

Od początku maja baryłka ropy potaniała o 15 proc. Nie oznacza to jednak, że możemy się spodziewać spadku cen na stacjach w Polsce, bo przeszkadza w tym umacniający się dolar.








