– Tak duże zainteresowanie na samym początku to dla nas zaskoczenie, dlatego by sprawniej obsługiwać klientów, dwukrotnie zwiększyliśmy obsadę call center – mówi Piotr Grzybczak, dyrektor zarządzający BGŻOptima. W ciągu tygodnia zmniejszy się czas oczekiwania na połączenie z konsultantem.

Zdaniem ekspertów tak duże zainteresowanie ofertą depozytową nowego banku oznacza, że Polacy szukają bezpiecznego, ale i dającego jak najlepsze oprocentowanego sposobu oszczędzania. A BGŻOptima zapewnia jedną z korzystniejszych stawek dostępnych na rynku – 8 proc. w skali roku. Więcej, bo 8,5 proc., płacą wirtualny Open Online i Meritum Bank. Jednak by skorzystać z ofert, trzeba spełnić określone warunki: spotkać się z doradcą finansowym Open Finance lub założyć darmowe konto w Meritum.

Eksperci jednak radzą: warto zaczekać kilka tygodni. – Patrząc na tempo, w jakim wzrasta oprocentowanie depozytów, myślę, że do końca roku kilka banków podbija jeszcze stawki – mówi Mikołaj Fidziński z porównywarki finansowej Comperia.

Zdaniem Haliny Kochalskiej z Open Finance do końca roku do wojny depozytowej przyłączą się kolejne banki. – Konkurencja rośnie z dnia na dzień. Na początku ceny dyktowały mniejsze banki, teraz w ślad za nimi idą większe, które nie chcą, by ich klienci przenosili pieniądze do konkurencji – mówi Kochalska. Ostatnio na takich ruch zdecydował się np. ING, który podniósł oprocentowanie niektórych lokat o 0,3 – 0,5 pkt proc.

Podwyżek oprocentowania na depozytach spodziewają się też analitycy, którzy obserwują to, co dzieje się na rynku międzybankowym. Ich zdaniem do końca roku sytuacja będzie coraz bardziej nerwowa, a to wywinduje cenę, po jakiej banki pożyczają sobie pieniądze. Oznacza to, że banki będą musiały płacić więcej również za depozyty.