Resort finansów liczy, że dywidendy pozwolą uzupełnić ubytki w przyszłorocznym budżecie wywołane wolniejszym wzrostem gospodarczym. Trzeba będzie znaleźć, jeśli spełni się optymistyczny lub realny wariant, od 4 do 9 mld zł. – Dla ministra finansów bardzo ważne jest, aby możliwie dużo uskładać dodatkowo, bo biorąc pod uwagę niepewną sytuację na rynkach, ważne, by bud-żet wyglądał dobrze. Najlepiej, aby deficyt był niższy od tegorocznego – komentuje dr Jakub Borowski, główny ekonomista Kredyt Banku.

W tym roku budżet miał dostać od państwowych spółek 3,5 mld zł, otrzymał 1,5 mld zł więcej. Ta sytuacja powtórzy się w przyszłym. W projekcie budżetu na 2012 r. wpisano ostrożnie 4,2 mld zł dochodów z dywidendy. Ale wyniki finansowe polskich firm wskazują, że to bardzo ostrożna prognoza. – Jeśli patrzymy na wyniki spółek, to wyglądają one rekordowo. Mimo osłabienia na zewnątrz w Polsce mamy 4-procentowy wzrost – mówi Ryszard Petru, przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich.

W tej chwili trudno jeszcze szacować ostateczny zysk, ale wynik lepszy od planów o 2 do 4 mld zł nie powinien być zaskoczeniem.

W tym roku najwyższą wpłatę z tytułu dywidendy do budżetu przekazał PKO BP. Bank miał 3,2 mld zł zysku za cały 2010 r., z czego do budżetu wpłynęło ponad 1 mld zł. Nic nie wskazuje na to, aby zyski banku zmalały w tym roku. Wprost przeciwnie, może być kolejny rekord, bo po trzech kwartałach skonsolidowany zysk netto wyniósł 2,8 mld zł. Bardzo prawdopodobne, że przynajmniej częścią zysku PKO BP podzieli się z budżetem. Tym bardziej że bank z naddatkiem spełnia wszelkie kryteria ostrożnościowe.

Takich zastrzeżeń nie ma w przypadku PZU SA, jej szef sugerował ostatnio, że 100 proc. zysku może trafić do akcjonariuszy. A to przyniosłoby budżetowi blisko 0,9 mld zł.

Najwięcej Skarb Państwa może zarobić na spółkach surowcowych. – Ten rok był dla nich bardzo dobry ze względu na wysokie ceny surowców. Na to nakłada się wysoki kurs złotego, bardzo mocno skorzystał na tym KGHM – tłumaczy Borowski. Faktycznie surowcowy gigant po trzech kwartałach ma 7,5 mld zł zysku, a prognozy mówią, że w całym roku zarobi na czysto 10 – 11 mld zł. – Będziemy się starać zachować równowagę między potrzebami rozwojowymi spółki a słusznymi oczekiwaniami akcjonariuszy. Oczywiście ostateczna decyzja o podziale zysku należy do walnego zgromadzenia akcjonariuszy – mówi rzecznik KGHM Dariusz Wyborski. Spółka inwestuje, więc nie cała suma może pójść na dywidendę, ale nawet jeśli 1– 2 mld zł pozostaną w miedziowym gigancie, to Skarb Państwa, który ma w firmie 32 proc. akcji, może liczyć na 3 mld zł.

W kolejce są inne spółki surowcowe: PKN Orlen i PGNiG, których zyski też będą pokaźne. Na samej sprzedaży Pol-komtelu Orlen zarobił 3,6 mld zł i część z tego trafi na wypłatę dywidendy. Z PGNiG do budżetu może trafić z kolei około 1 mld zł. Skarb Państwa może też liczyć na część zysku PGE.

Tylko cztery spółki – PKO BP, KGHM, PGE i PZU – wpłaciły w tym roku do budżetu 3,5 mld zł. Z naszych wyliczeń wynika, że jeśli prognozy zysku oparte na wyliczeniach z zysku po III kwartale się sprawdzą, to kasa państwa w 2012 r. może dostać od nich aż 8 mld zł. W kolejce są jeszcze PKN Orlen czy PGNiG.

15 mld zł to przychody surowcowego giganta – KGHM – po trzech kwartałach

11 mld zł to prognozowany zysk spółki w 2011 r., po trzech kwartałach zarobiła 7,5 mld zł

3 mld zł może wynieść wpłata KGHM z dywidendy do przyszłorocznego budżetu