Zdaniem analityków decyzja resortu nie zmieni postrzegania banku przez inwestorów. – Oni wiedzą, że prędzej czy później Skarb Państwa będzie chciał sprzedać duży pakiet udziałów – mówi Michał Szymański z Money Makers.

To może oznaczać, że – podobnie jak do tej pory – akcje PKO BP będą wyceniane nieco gorzej niż reszta sektora. Inwestorzy będą bowiem liczyć, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy uda im się kupić papiery PKO BP w ofercie, a więc taniej niż obecnie na rynku. We wtorek na zamknięciu za jedną akcję PKO BP płacono 35,4 zł, czyli o 0,3 proc. mniej niż dzień wcześniej.

Wtórna oferta publiczna banku planowana była na przełom września i października, ale resort zdecydował się opóźnić sprzedaż akcji z powodu złej sytuacji na giełdach. Z wcześniejszych zapowiedzi wynika, że do inwestorów trafi 15,25 proc. akcji banku o wartości – wg obecnej ceny – 6,72 mld zł.