Ten rok był jednym z najlepszych w historii biura, założonego pięć lat temu przez Skoczyńska Travel i Matimpex Travel. Obsłużenie 45 tys. klientów przełożyło się na obroty na poziomie 120 mln zł oraz zyski sięgające 2,4 mln zł. Pomogła przede wszystkim rewolucja w krajach arabskich, bo klienci rezygnowali z Egiptu, Tunezji i Maroka, a masowo przerzucali się na kierunki europejskie, zwłaszcza na Grecję, Hiszpanię oraz Turcję, a do dwóch ostatnich krajów Grecos również sprzedawał niewielką liczbę wyjazdów.

– Dzięki temu już w kwietniu mieliśmy praktycznie zakończoną sprzedaż wyjazdów na ścisły sezon, czyli od lipca do sierpnia, a na początku września nabywców znalazły pozostałe oferty z terminem wylotu do października – tłumaczy Jacek Parysek z Grecos Holiday.

Dzięki temu, że firma nie była zmuszona wyprzedawać oferty w last minute, jej zyski zwiększyły się o 35 – 40 proc., czyli bardziej, niż wzrosła liczba klientów. A tych przybyło 30 proc. w porównaniu do roku ubiegłego.

Swoje zrobiła też intensywna akcja reklamowa z udziałem piosenkarki Anny Wyszkoni. Kosztowało to Grecos Holiday blisko 1 mln zł, czyli prawie trzy razy tyle co w 2010 r.

Widząc efekty, firma zamierza utrzymać ten poziom wydatków marketingowych w kolejnych latach. – W grudniu, kiedy zaczyna się przedsprzedaż lata 2012, ruszamy z pierwszą kampanią. Kolejne są przewidziane w lutym i marcu – zapowiada Jacek Parysek.

W przyszłym roku klientów do biura mają jednak przyciągnąć przede wszystkim trzy nowe kierunki. Firma jeszcze nie ujawnia jakie ze względu na trwające negocjacje. Wiadomo, że będą to kraje europejskie.

– Dokonamy też częściowej wymiany bazy hotelowej. W Grecji chcemy rozwiązać współpracę z 4 – 5 hotelami, które w tym roku nie przypadły do gustu klientom – mówi Jacek Parysek. Cała oferta biura liczyła w tym roku 90 obiektów. Grecos Holiday chce też od przyszłego roku wystartować z katalogiem na zimę 2012/2013, dołączając tym samym do biur sprzedających wycieczki przez cały rok.

Nie obejdzie się bez wzrostu cen, podobnie jak u większości touroperatorów. Wiąże się to nie tylko z osłabieniem złotego w stosunku do głównych walut, ale też podniesieniem cen przez europejskich hotelarzy i przewoźników. Chcą wykorzystać popularność swoich kurortów i odrobić straty z czasu kryzysu. – Przewidujemy podwyżki na poziomie 5 – 7 proc. W przypadku 30 proc. naszych hoteli ceny zostaną jednak utrzymane. To efekt długoterminowych umów – wyjaśnia Parysek.

OPINIA

Iwona Sokołowska

dyrektor pionu sprzedaży, członek zarządu Enovatisu, właściciela portali Wakacje.pl i EasyGo.pl

Pięć kierunków: Egipt, Grecja, Turcja, Hiszpania i Tunezja, to ponad 80 proc. ruchu wyjazdowego w ścisłym sezonie. Stąd touroperatorzy poświęcają im najwięcej uwagi. Sytuacje kryzysowe, jak wydarzenia w Afryce Północnej na początku roku, burzą ten obraz. Ale działania poszczególnych graczy nie dały jednoznacznej odpowiedzi, czy warto mieć maksymalnie szeroką ofertę kierunkową, czy lepiej wąską, ale na wysokim poziomie prowadzoną specjalizację. W tegorocznym sezonie poradzili sobie i jedni, i drudzy. Części zmniejszyły się przychody, ale wszyscy zakończyli sezon na tyle bezpiecznie, by dostosować się do znowelizowanej ustawy w zakresie gwarancji ubezpieczeniowych.