Guillaume Bacuvier, dyrektor działu reklamy mobilnej Google, odpowiedzialny za region Południowej i Wschodniej Europy, Bliskiego Wschodu, Europy Środkowej i Afryki (SEEMEA), przyleciał do Polski. Cel – zatrudnić osobę, która w warszawskim biurze firmy będzie odpowiadać za umacnianie jej pozycji na rynku reklamy mobilnej w Polsce.

– Polski rynek jest już na tyle dojrzały, że Google powinien mieć osobę bezpośrednio odpowiedzialną za tę sferę. Widzimy coraz większe zainteresowanie tą formą dotarcia do klientów – mówi „DGP” Guillaume Bacuvier. Przychodów osiąganych u nas nie ujawnia.

Zdaniem Jacka Pasławskiego, prezesa Novem, do której należy sieć reklamy mobilnej Mobilvi, w tym roku wartość tego biznesu w naszym kraju szacować można na 20 mln zł. To dwa razy więcej niż w ubiegłym roku.

Google ma dobry punkt wyjścia do walki o ten stale rosnący rynek dzięki należącemu do niego Androidowi, systemowi operacyjnemu zainstalowanemu w co najmniej 2 mln smartfonów w Polsce. Łatwiej jest mu przyciągać klientów, którzy mogą reklamować się zarówno w wyszukiwarce Google, jak i w innych aplikacjach. – Na przykład w popularnej grze „Angry Birds”. Sprzedajemy w niej reklamy, dzięki czemu na telefonach z Androidem jest ona darmowa – dodaje Bacuvier.

W zabiegach o polskich reklamodawców amerykański gigant ma sporą konkurencję. Oprócz Mobilvi o pieniądze z reklam kierowanych do właścicieli telefonów komórkowych walczą też sieci takie, jak AdTotal, należąca do portalu Wirtualna Polska, HandyNet Agory, AdAhead grupy ARBOinteractive czy MobiAds. O budżety ze swoimi serwisami komórkowymi stara się też największy portal Onet, mający wersje komórkowe swoich serwisów.

Do konkurencji przystąpili też operatorzy komórkowi. – Reklama mobilna spełnia odwieczne marzenia marketerów: docierać z reklamą do określonych osób w określonym miejscu – tłumaczy Marek Wcisło, dyrektor biura marketingu usług szerokopasmowych, niegłosowych i stacjonarnych PTC, operatora T-Mobile. Sieć oferuje reklamodawcom możliwość docierania z reklamą do blisko 2,5 mln klientów, którzy wyrazili na to zgodę.

Według Guillaume’a Bacuviera do dynamicznego rozwoju rynku będzie się przyczyniać rosnąca liczba smartfonów. Jacek Pasławski podkreśla jednak, że rynek mógłby rosnąć o wiele szybciej, gdyby istniał standard badań mobilnej reklamy. Kacper Szczepanowski, specjalista domu mediowego Mindshare, twierdzi, że polscy reklamodawcy dostrzegli potencjał mobilnej reklamy, ale do masowego wykorzystania jeszcze długa droga. – Prowadzone akcje wskazują na bardzo zachowawcze podejście do tego medium i korzystanie z najprostszych nośników. Wciąż przeważają wysyłki SMS/MMS oraz niewielkie formaty graficzne obecne w grach i aplikacjach – mówi.