O trudnej kondycji Triady rynek turystyczny mówi od dawna. Z danych wywiadowni Bisnode Polska, do których dotarł „DGP”. wynika, że na koniec 2009 r. Triada miała stratę w wysokości 8 mln zł, a w 2010 r. zwiększyła się ona do 16,7 mln zł. Zmalały też przychody – z 449 mln zł w 2009 r. do 363,4 mln na koniec 2010 r. – Możemy mówić o stracie, ale nie tak wysokiej. Na razie nie chciałbym ujawniać dokładnych wyników. We wrześniu kończy się nasz rok obrachunkowy – wyjaśnia Piotr Zawistowski, prezes zarządu Triady.

Naturalne kłopoty

Według Bisnode w tym roku biuro miało kłopoty ze spłatą na czas swoich zobowiązań. Opóźnione płatności były w lutym, kwietniu i maju. – To nic nadzwyczajnego. Na wiosnę w tej branży na ogół są straty. Mieliśmy je nawet w rekordowym dla nas roku 2008. Trudno pokryć wszystkie koszty ze sprzedaży osiągniętej w sezonie zimowym, który odpowiada w naszym przypadku za ok. 15 proc. rocznych przychodów – tłumaczy Zawistowski.

Trzy lata temu Triada z przychodami na poziomie ponad 500 mln zł i zyskiem sięgającym ponad 12 mln zł była niekwestionowanym liderem polskiego rynku turystycznego. Sukcesywnie jednak przez następne lata klientów zaczęli jej odbierać konkurenci – głównie Itaka, która osiągnęła pierwszą pozycję na rynku, oraz Exim Tours.

2009 r. był ogólnie bardzo trudny dla touroperatorów. Z powodu kryzysu Polacy ograniczyli wydatki, co przyniosło spadek wartości rynku czarterowej turystyki zagranicznej do 3,2 mld zł z 3,6 mld zł w 2008 r. Do tego urząd antymonopolowy nałożył na Triadę ponad 4 mln zł kary za stosowanie w umowach klauzul niezgodnych z prawem. W zeszłym roku w spółce zmieniono zarząd, zredukowano zatrudnienie, z oferty zniknęło też 10 proc. obiektów, których jakość budziła zastrzeżenia. Przed tegorocznym sezonem zmieniono aż 40 proc. oferty. Jak zapewnia Zawistowski, był to proces, który miał służyć podniesieniu jakości oferty, a nie ucieczce od niezapłaconych rachunków wobec hoteli, jak sugerowała wówczas konkurencja.

Wychodzą na prostą

Wszystko wskazuje na to, że zmiany się opłaciły i spółka ma szansę wyjść z kryzysu i odbudować pozycję na rynku. Jak się dowiedzieliśmy, sprzedaż wycieczek na lato jest większa o blisko 10 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Dotychczas nabywców znalazło ponad 80 proc. oferty.

Przez kapryśną pogodę turyści planujący wczasy w Polsce ruszyli na zakupy do biur podróży. Dzięki temu, jak przyznaje Zawistowski, udało się sprzedać wycieczki bez dużych upustów.

Spadła też liczba reklamacji, z których Triada, w opinii agentów turystycznych, słynęła. Zmalała ona w tym roku o 30 – 40 proc. – Zatrudniliśmy osobę, której zadaniem jest nadzorowanie obiektów i rezydentów przez cały sezon – wyjaśnia Piotr Zawistowski.

Ale na tym nie koniec zmian. Jak się dowiedzieliśmy, spółka wraca do planów zadebiutowania na giełdzie. Szykują się też kolejne duże zmiany w firmie, o których zarząd chce poinformować we wrześniu.

PRAWO

Co musi touroperator

Do otwarcia biura turystycznego potrzebny jest wpis do rejestru organizatorów turystyki i pośredników turystycznych. Są one prowadzone przez marszałków województw. Wniosek należy złożyć do tego marszałka, który jest właściwy ze względu na siedzibę przedsiębiorcy. We wniosku o wpis należy zamieścić takie dane, jak: nazwa firmy, siedziba, przedmiot działalności, numer NIP.

Właściciel biura musi przedstawić oryginał umowy gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej albo umowy ubezpieczenia. Przedsiębiorca musi taką umowę podpisać, by zapewnić klientom biura powrót do kraju, w sytuacji gdy organizator imprezy nie będzie w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań.

Jeżeli usługi turystyczne będą wykonywane tylko na terenie kraju, wystarczy, że firma przedłoży marszałkowi województwa oświadczenie o przyjmowaniu od klientów wpłat na rachunek powierniczy.