Do transakcji doszło dwa tygodnie temu. Dotyczą one bardzo różnych technologii, a wiele z nich nie ma nic wspólnego z biznesem wyszukiwarki internetowej firmy czy z jej działalnością reklamową. Jeden z patentów odnosi się na przykład do automatycznej korekty zegara.

Ale nawet takie patenty, zupełnie niezwiązane z główną działalnością Google’a mogą stać się pożyteczną bronią w branży, w której procesy sądowe stały się chlebem powszednim – podkreśla AP - W przypadku sporu o patenty z firmą, której działalność jest ujęta w patentach Gogle, koncern może wytoczyć konkurencyjny pozew. Obecnie producenci telefonów wykorzystujących system operacyjny Android są ścigani w sądach przez Apple i Microsoft.

Kent Walker, główny doradca Google dowodził w blogu opublikowanym w kwietniu, że eksplozja sadowych sporów o patenty grozi zdławieniem innowacyjności. „Dzisiaj jedną z najlepszych  metod obrony przez pozwami sądowymi jest – jak na ironię – posiadanie bogatej kolekcji patentów, gdyż pozwala to na swobodę przy opracowywaniu nowych produktów i usług”. 

Na początku lipca Google wziął udział w aukcji, na której został wystawiony do sprzedaży zbiór 6 tys. patentów Nortela, zbankrutowanego producenta sprzętu telekomunikacyjnego w Kanadzie. Google został jednak przelicytowany przez konsorcjum na czele z Apple, które wyłożyło 4,5 mld dolarów. W zeszłym roku Google kupował patenty od takich firm jak Verizon Communications i Motorola.