Kontrolowana przez francuski koncern Vinci firma Eurovia Polska nie godzi się na wyśrubowane terminy zakończenia kolejnych etapów budowy opuszczonej przez Chińczyków autostrady A2.
Publikacja: 18 lipca 2011, 03:00 Aktualizacja: 18 lipca 2011, 15:47
Chce zmiany terminów pośrednich, czyli tzw. kamieni milowych, ale wciąż deklaruje gotowość do wybudowania drogi na Euro 2012 – ustalił „DGP”. Jednak modyfikacja harmonogramu będzie oznaczać, że wpuszczenie kierowców na autostradę w czerwcu 2012 r. stanie się w praktyce nierealne.
Na biurku Lecha Witeckiego, szefa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, leży już oświadczenie Eurovii z propozycją zmian. To zaskakujący zwrot w trwających drugi tydzień negocjacjach. Wcześniej Francuzi zaakceptowali wszystkie warunki postawione przez rząd, w tym daty zakończenia kolejnych kamieni milowych, żądając za ukończenie A2 niemal 1,5 mld zł, czyli dwa razy więcej niż chiński Covec. Eurovia zaprzecza, ale kwoty nie podaje.
Firma zmienia front. Dlaczego? Obie strony – GDDKiA oraz wykonawca – milczą.
– Negocjacje trwają – ucina Tomasz Latawiec, rzecznik Eurovii. Urszula Nelken, rzeczniczka GDDKiA, zapewnia, że na wszystkie pytania odpowie, ale dopiero po zakończeniu rozmów. Kiedy? I tego nie wiadomo. Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury, zapewniał w ubiegłym tygodniu, że umowy na dokończenie A2 będą podpisane do końca lipca. Wcześniej Donald Tusk obiecał, że w tym terminie ruszą już prace, a na Euro 2012 auta zostaną wpuszczone na A2.
Z tego powodu GDDKiA chce, by wykonawcy na A2 realizowali zadania w ekspresowym tempie; terminy zakończenia kolejnych etapów były wpisane do kontraktu. Warunki są takie: do 15 listopada położona jest betonowa podbudowa autostrady, czyli jej pierwsza warstwa, dwa tygodnie później – gotowe są obiekty inżynieryjne, takie jak wiadukty i mosty, w połowie kwietnia 2012 r. leży tzw. wiążąca warstwa drogi, a 30 maja zagwarantowana jest przejezdność na w pełni oznakowanej i bezpiecznej dla kierowców trasie.
Za niedotrzymanie terminów wykonawcom grożą kary za każdy dzień opóźnienia na każdym z czterech kamieni milowych w wysokości 0,02 proc. wartości wynegocjowanego kontraktu – wynika z naszych informacji. W przypadku 1,5 mld zł daje to 300 tys. dziennie i 9 mln za miesiąc opóźnienia.
Z rozmów, jakie przeprowadziliśmy z przedstawicielami spółek zaangażowanych w budowę polskich dróg, wynika, że wszyscy zainteresowani dokończeniem budowy A2 wliczyli potencjalne kary w proponowaną cenę. Jeden z drogowych szefów przyznał, że szacując wysokość oferty na pierwszy odcinek A2, założył opóźnienia na każdym z kamieni milowych, w tym oddanie drogi po Euro 2012 i zapłatę kar COVEC, w łącznej wysokości ok. 80 mln zł. Za ukończenie trasy chciał blisko 1,3 mld zł.
Żądania Eurovii mogą znacznie opóźnić wybór wykonawców na A2. Rząd przyjął, że tylko wykonawcy, którzy pozytywnie odpowiedzą na wszystkie dziewięć pytań zawartych w rozesłanej do firm ankiecie na początku kwalifikacji, będą mogli przejść do fazy negocjacji. Takich odważnych była garstka, z których GDDKiA wybrała Eurovię do blisko 30-km odcinka A oraz Dolnośląskie Surowce Skalne do 20-km fragmentu C. Szef jednej z konkurencyjnych firm, który od początku uważał rządowy harmonogram za nierealny, mówi „DGP”: jeśli teraz GDDKiA zmieni terminy kamieni milowych, będę protestować.
Inną strategię obrały DSS. Spółka wystartowała do negocjacji z bardzo niską ceną. Z naszych informacji wynika, że jest to blisko 650 mln zł. Czyli zaledwie o ok. 120 – 130 mln zł więcej od Chińczyków. Zdaniem konkurencji za taką cenę nie da się ukończyć inwestycji i zarobić. DSS walczą jednak o coś więcej niż tylko o kontrakt. Giełdowa spółka zainwestowała 108 mln zł w zakup od Skarbu Państwa Kieleckich Kopalni Surowców Mineralnych. Transakcja została sfinalizowana zaledwie przed kilkoma miesiącami i była skrojona pod kontrakty na A2. Po zerwaniu umowy z CoveC DSS zostały bez głównego wykonawcy i z hałdami surowców do budowy dróg. Składając tak niską ofertę, walczą o przynajmniej częściowy zwrot zainwestowanych w kopalnię pieniędzy. Z naszych informacji wynika, że w ubiegły czwartek ok. godz. 21 spółka złożyła oświadczenie, że akceptuje wszystkie rządowe warunki i jest gotowa podpisywać kontrakt. DSS zgodziły się również na zapłatę kar umownych za opóźnienia.
1: rewizor z IP: 109.110.223.* (2011-07-18 07:10)
I tak dzień po dniu,miesiąc po miesiącu prace posuwają się naprzód-w negocjacjach i rośnie nam- zbędna ilość wyprodukowanej makulatury.Otake Polskę walczyłem i take Polskę mamy.A ile się przy drogach nakradli to ho.ho
2: KLJ z IP: 79.184.255.* (2011-07-18 08:24)
A po co Warszawie autostrada? Przecież do azjatyckiej części Polski i tak nie docierają żadne pojazdy.
3: poltergeist z IP: 83.29.104.* (2011-07-18 08:26)
Kto wyjdzie na idiotę, kto z takim zacięciem argumentował, że A-2 będzie gotowa na czas ?, to ten od otrzymanych kwiatków. I co mu zrobicie ?, możecie mu naskoczyć tak jak w wielu innych przypadkach w gospodarce polskiej ogólnie. Do Euro pozostało jakieś 330 dni. Dzieląc te dni przez długość brakującego odcinka (50 km), wychodzi, że już od dzisiaj, natychmiast musiałoby w ciągu 6 dni powstawać 1 km. drogi. Odliczając zimę ( ok.3 msc) i inne nieprzewidziane warunki atmosferyczne wykonanie tego odcinka jest niemożliwe. Acha, negocjacje trwają. Kiedy dobiegną końca wtedy prace ruszą. Ale kiedy ???. A zegar: tik tak, tik tak...
4: Pogromca Baranów z IP: 178.182.49.* (2011-07-18 10:05)
W art, jest niekonsekwencja, GDDKiA podaje trmin zakończenia wykonania podbudowy z betonu, a w dalszej częsci czytamy że DSS pchają się na budowę z kruszywem. Prawda jest taka droga ma tylko jedną cienką warstwę stabilizacyjną z betonu cementowwego, 75% to kruszywo, GDDKiA celowo wprowadza informatyczny chaos ze względu na złe zalecenia przedprojektowe które wydała. Droga o takim prognozowanym natężeniu ruchu jaki będzie na A2 musi być wykonana na podbudowie z betonu tak jak np. gierkówka Częstochowa - Piotrków inaczej się rozpadnie po kilku latach. Należy się zapytać w co a może i w kogo zainwestowali producenci kruszyw, a także o to po co nam taka droga , droga A2 tylko na Euro 2012.
5: harry z IP: 212.122.194.* (2011-07-18 11:48)
rozgonic to cale peowskie towarzystwo nieudaczników na najblizszych wyborach, to jedyne co sie ciśnie na usta
6: zerk z IP: 77.113.91.* (2011-07-18 12:56)
jedną wielką nieudolność mamy ze strony rządu po prostu rząd matołów i oni chcą wygrać wybory nie daj Boże .No cóż rząd ma media i naród i tak otumani
7: fachowiec z IP: 178.36.152.* (2011-07-18 14:28)
PO umie tylko kręcić lody, a nie budować drogi stadiony czy cokolwiek.Tutaj potrzeba fachowców a nie kolesi, bo kolesie są tylko od brania.Aby do następnych wyborów, a Euro 2012 rozegra się na Orlikach.
8: gosc z IP: 88.199.57.* (2011-07-18 16:50)
sami frustraci !
9: dali się nabrać na obietnice ? z IP: 94.251.176.* (2011-07-18 19:10)
czego spodziewaliście się PO tych oszustach.oni już tak POlskę zadłużyli , że mogą przegrać wybory. A ty głupi narodzie jesteś ugotowany i będziesz spłacał długi do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej. Nie zasługujecie na wolny kraj. sprzedaliście wolność osobistą i niepodległość . U was niema ani Boga, ani honoru ani ojczyzny! POzostali sami wyrobnicy i kapitaliści krwiopijcy.
10: Wacomir z IP: 84.205.7.* (2011-07-18 21:02)
TO NIE MY zaciągaliśmy dług oburzają się polscy politycy PO i Lewicy. Dane GUS:: Dług zewnętrzny państwa Polskiego 2000r: 280 322mln 2009r: 669 881mln Dochód państwa Polskiego 2009r: 274 183mln Obsługa długu 2009r: 32 228mln (10% budżetu państwa) 2011r: 4 razy służba zdrowia.Proszę się więc nie dziwić, że Polska tak mało znaczy na świecie - pomimo wewnętrznej propagandy sukcesu - dane mówią o prawdziwej katastrofie - która wciąż TRWA. Nastąpił dzięki temu bardzo duży spadek prestiżu kraju Polska i prestiżu Obywateli tego kraju na arenie międzynarodowej - co powinno dokuczyć również Polskim Elitom.

PKP IC, OLT Express, Eurolot i PolskiBus.com walczą o kibiców. Już brakuje najtańszych biletów lotniczych. Lada dzień zacznie się szturm na kolej.









