W ciągu ostatnich dni większość metali i paliw straciła na wartości od kilku do kilkudziesięciu procent. Spośród najważniejszych surowców najostrzejsza przecena dotknęła srebro – potaniało o ponad 30 proc. Straciły też ropa naftowa, złoto, miedź i bawełna.

Zdaniem analityków mamy do czynienia z największą od dwóch lat korektą na rynku surowców. Indeks CRB, grupujący ceny najważniejszych z nich, od ostatniego szczytu stracił już 20 punktów. Obecnie liczy ok. 350 pkt. – Przewiduję, że w ciągu najbliższych tygodni spadnie do poziomu ok. 300 punktów – mówi Krzysztof Stępień, dyrektor inwestycyjny Opera TFI. To oznacza, że średnia obniżka cen może wynieść 25 proc.

Analitycy wymieniają przyczyny korekty. Bartosz Sawicki z Domu Maklerskiego TMS Brokers wskazuje na niepewną przyszłość chińskiej gospodarki. – Wysoka inflacja zmusza Ludowy Bank Chin do kontynuacji zacieśniania polityki pieniężnej, co może skutkować osłabieniem aktywności gospodarczej w tym kraju i mniejszym zapotrzebowaniem na surowce – uważa analityk TMS. I wskazuje, że ten efekt widać już na rynku miedzi. W kwietniu Chiny kupiły o 40 proc. mniej tego metalu niż przed rokiem. Na rynku pojawiły się plotki, że widoczny od jakiegoś czasu spadek zapotrzebowania na miedź ze strony azjatyckiego tygrysa to po części efekt ogromnych zapasów zgromadzonych w tym kraju.

Z kolei Paweł Cymcyk, analityk AZ Finanse, przypomina, że niepodwyższenie stóp procentowych w strefie euro przyczyniło się do aprecjacji dolara, co zwykle przekłada się na obniżenie cen surowców. Do tego Międzynarodowa Agencja Energii po raz pierwszy w tym roku obniżyła prognozę zapotrzebowania na ropę naftową. – Wszystko to dzieje się w sytuacji, gdy surowce były już bardzo drogie, a korekta oczekiwana od dawna – mówi analityk AZ Finanse.

Mimo tak wielu powodów determinujących spadek wartości surowców analitycy są zdania, że nie mamy do czynienia z pęknięciem bańki spekulacyjnej czy z odwróceniem trendu.

– To korekta, która potrwa do wakacji – mówi Cymcyk. Jego zdaniem później będziemy mieli do czynienia z krótkim okresem stabilizacji, a na jesieni surowce znowu będą droższe. Krzysztof Stępień zwraca jednak uwagę, że nie wszystkie ceny wzrosną w jednakowym tempie. – Najbardziej na wartości zyskiwać będą paliwa. Metale nie podrożeją już tak bardzo – mówi przedstawiciel Opera TFI. Dotyczy to zwłaszcza srebra i miedzi, których ceny w ciągu ostatniego roku szczególnie wzrosły i które w trakcie obecnej korekty na wartości tracą najszybciej. Natomiast o cenach żywności zdecydują tegoroczne zbiory. Prognozy są optymistyczne i jeżeli się sprawdzą – będzie taniej.

Zdaniem analityków za uznaniem obecnych spadków za korektę przemawiają wskaźniki wyprzedzające koniunkturę, które wciąż pokazują, iż gospodarka będzie się rozwijała szybko. – Dopiero gdy te wskaźniki zaczną spadać, będzie trzeba się liczyć z trwałym odwróceniem trendu na giełdach surowcowych – mówi Paweł Cymcyk.