Jedna z wersji projektu przygotowanego przez resort finansów zakłada opodatkowanie bankowych aktywów. Wysokość opłaty rosłaby proporcjonalnie do portfela ryzykownych kredytów, jakim dysponują banki. Miałoby to zachęcić je do większej ostrożności.
Publikacja: 22 października 2010, 03:00 Aktualizacja: 22 października 2010, 13:10
Ministerstwo Finansów waha się między dwoma rozwiązaniami: pierwsze zakłada, że nowa opłata będzie pełnić wyłącznie rolę zabezpieczającą sektor bankowy na wypadek kryzysu. Druga, że będzie ona także kreowała bezpieczne zachowania na rynku bankowym. W tym wypadku opodatkowane zostałyby aktywa banków. Wysokość opłaty rosłaby proporcjonalnie do portfela ryzykownych kredytów, jakim dysponuje konkretny bank. – Jeśli bank pozwala sobie na dynamiczną akcję kredytową i w związku z tym zwiększone ryzyko, to może powinien ponosić większe opłaty na fundusz, który jest rodzajem koła ratunkowego – mówi nam anonimowo jeden z urzędników resortu finansów.
Sojusznikiem ministerstwa finansów w tej sprawie jest Komisja Nadzoru Finansowego, z którą resort nieoficjalnie konsultował się w sprawie podatku bankowego. – Jeśli opłata zostanie wprowadzona, to powinna zachęcać banki do ostrożniejszego udzielania kredytów – mówi nam wysoki urzędnik KNF. Komisja sama rekomenduje bankom bardziej restrykcyjną politykę kredytową.
Inaczej wyobrażał sobie ten podatek szef NBP. Marek Belka opowiadał się za tym, by podstawą opodatkowania były raczej pasywa. Podobne zdanie na ten temat ma Komisja Europejska.
Rozstrzygnięć w sprawie na razie nie ma. Toczą się także dyskusje dotyczące m.in. tego, czy opłata będzie odprowadzana na specjalnie stworzony w tym celu fundusz, czy rolę gromadzącego te środki przejmie Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Resort finansów konsultował się w tej sprawie z BFG.
To, w czym resort finansów, KNF i NBP są ze sobą zgodne, to przeznaczenie opłaty. Nie zasilałaby ona budżetu, lecz stanowiła stałe zabezpieczenie sektora bankowego. Tak, by w razie powrotu kryzysu na rynki finansowe, banki nie wyciągały ręki po pomoc do rządu. To na razie jedyna pewna decyzja, jaka w tej sprawie zapadła. – Pracujmy nad projektem spokojnie. Nie jest związany z budżetem, więc nie ma konieczności, by go uchwalić przed końcem roku – mówi nam urzędnik resortu finansów. Jak wynika z naszych informacji, polityczna batalia o przeforsowanie projektu może zostać stoczona już w przyszłym roku.
Wprowadzeniu jakiejkolwiek nowej opłaty dla banków przeciwny jest Związek Banków Polskich. Argumentuje on, że już obecnie obowiązujące obciążenia podatkowe czy składki na BFG są stosunkowo wysokie. – Polska to kraj o bardzo niskim ubankowieniu. Nie należy używać takiego instrumentu jak podatek bankowy, bo to się obróci przeciwko gospodarce i zmniejszy tempo rozwoju gospodarczego – twierdzi Krzysztof Pietraszkiewicz, szef ZBP. Bankowcy uważają, że gdyby opłata miała wejść w życie, to lepiej, by jej celem była stabilizacja sektora. Jednak PO ma spore szanse na przeforsowanie projektu, bo propozycje wprowadzenia podatku bankowego zgłosiły już i lewica, i PiS. Tyle że oba pomysły mają na celu zapewnienie dodatkowych pieniędzy do budżetu.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: Florek z IP: 195.22.98.* (2010-10-22 11:02)
i tak z dostepnoscia za rozowo to nie jest, teraz takie czasy ze jesli chce sie cos zalatwic pewnie to raczej przez doradce...
2: mania z IP: 89.171.244.* (2010-10-23 15:10)
zgadzam sie Florek, doradca to dobra sprawa wszystkie oferty w jednym miejscu i moga przeanalizowac nasze mozliwosci i dobrac cos odpowiedniego
3: Elysium z IP: 77.255.18.* (2010-10-24 15:19)
Miejmy nadzieję że na to coś wymyśla i nie odbije się to na nas. I tak ciężko już o kredyt hipoteczny a co dopiero gdy wejdą z tym podatkiem.
4: Karol z IP: 77.113.240.* (2010-10-25 16:57)
To racja jest ciężko i to bardzo ale ja się przekonałam sama na sobie, że nie warto chodzić od banku do banku, nie ma jak wiyta u doradcy można załatwić wszystko w jednym miejscu, i zawsze dopasują coś do naszych możliwości...
5: Wojtas z IP: 83.27.185.* (2010-10-25 19:45)
Może i ciężko z kredytem ale nie każdy bank można wrzucić do jednego wora. W getinie wciąż dają i to bez większych problemów.

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








