Polubiliśmy pomarańcze firmy Tesco i ser firmy Carrefour. Markami własnymi już nie gardzimy. Tym bardziej że kryzys wpłynął na poprawę ich jakości.

Sposób na mądre zakupy

Według szacunków firmy PMR w minionym roku rynek marek własnych wzrósł w hipermarketach o 34 proc., a w dyskontach o 31 proc. W tym roku w obu przypadkach wzrost ma być ponad 20-procentowy. – Wychodząc naprzeciw potrzebom osób robiących oszczędniejsze zakupy, sieci poszerzają asortyment produktów pod własną marką, wprowadzają nowe marki, nowe produkty oraz nowe kategorie – uważa Patrycja Nalepa, starszy analityk w PMR.

Kilka lat temu marki własne supermarketów kojarzyły się z produktem gorszej jakości, które od innych odróżniały się także gorszym opakowaniem. Przez wielu klientów były traktowane jako zamienniki towarów pełnowartościowych. Te czasy odeszły jednak w przeszłość. Błażej Patryn, rzecznik sieci Piotr i Paweł, mówi, że od mniej więcej półtora roku sieci zaczęły dbać o ich jakość. Tanie, własne produkty, którymi klienci zaczęli się bardziej interesować w wyniku kryzysu, nie rzutowały negatywnie na wizerunek danego sklepu.

– Coraz więcej produktów pozycjonowanych jest na średniej półce cenowej, w ramach której stanowią konkurencyjną cenowo alternatywę dla produktów markowych, jednocześnie nie ustępując im pod względem jakości – uważa Nalepa.

Produkty własne mogą być nawet o 20 – 40 proc. tańsze od ich markowych odpowiedników. Nic dziwnego, że w sondażu PMG aż 56 proc. konsumentów uważa, że takie produkty to „sposób na mądre, sprytne zakupy”.

Marki własne w delikatesach

Wśród hipermarketów liderami w liczbie produktów spod znaku własnej marki wciąż są Tesco, Real i Carrefour. Część z nich zapowiada dalszy rozwój własnych marek, tak by stanowiły one ponad połowę dostępnych na ich półkach towarów.

Konkurencja przenosi się także do dyskontów. Tu prym wiedzie Biedronka, gdzie produkty własne mają 60-procentowy udział w całej sprzedaży.

Do marek własnych powoli przekonują się również sieci delikatesowe. Alma w tym segmencie ma już ok. 160 pozycji asortymentowych. W sierpniu produkty marki własnej do swojej oferty wprowadził Piotr i Paweł. Obecnie posiada 34 pozycje, m.in. sałatki, pizze i sery regionalne.

– Ich popularność stale rośnie. Będziemy pracować nad rozszerzeniem oferty – mówi nam Błażej Patryn.

Ważne!

Już 56 proc. konsumentów uważa, że tanie produkty to sposób na niedrogie i mądre zakupy. Okazało się, że marki własne nie wpływają negatywnie na wizerunek sklepu