– Rozmowy, dzięki którym nasz koncept mógłby zaistnieć na zachodnich rynkach, są bardzo zaawansowane. Ich finał jest przewidywany jeszcze w tym roku – mówi Jerzy Mazgaj.

Nie chce na razie ujawniać nazw inwestorów. Zapewnia tylko, że nie ma wśród nich zagranicznych sieci handlowych.

Pierwsze placówki pod nazwą Krakowski Kredens powstaną we Francji, w Wielkiej Brytanii, Niemczech albo Belgii. Mimo że sieć otrzymuje propozycje współpracy również ze Stanów Zjednoczonych i Kanady, na razie chce swoją ekspansję ograniczyć tylko do Europy, i to do tych krajów, w których mieszka dużo Polonii. Zdaniem Mazgaja to ułatwiłoby promocję sklepów, w której będą sprzedawane produkowane w naszym kraju wędliny, sery oraz alkohole.

Bardzo prawdopodobne, że zagraniczny debiut Krakowskiego Kredensu może się odbyć w Niemczech, zwłaszcza że tegoroczny rozwój sieci w Polsce obejmuje zaistnienie na zachodzie kraju – w Szczecinie. A stamtąd zaledwie dwa kroki do naszych zachodnich sąsiadów, u których krakowska sieć pozytywnie przeszła już testy. Jej wyroby są bowiem już do nabycia w lokalnych niemieckich marketach. Można je kupić również w Brukseli.

Nie oznacza to, że Krakowski Kredens rezygnuje z dalszego rozwoju w Polsce. Do końca roku ma zamiar uruchomić kolejnych 10 punktów sprzedaży. Obecnie ma ich już 63.

Eksportowym towarem z czasem ma się stać również marka Alma Market. – To trudniejszy koncept do rozwoju za granicą. Przede wszystkim ze względu na wielkość sklepów oraz oferowanych w nich towarów, które pochodzą od różnych producentów – przyznaje Jerzy Mazgaj.

Na razie sieć Almy ma być rozwijana w kraju, bo firma wciąż widzi dla niej duże perspektywy. Potencjał samej Warszawy ocenia na około 30 nowych sklepów, a Krakowa przynajmniej na kilkanaście. W sumie, jak podlicza Jerzy Mazgaj, spokojnie otwartych może zostać jeszcze 100 nowych delikatesów pod tą marką w naszym kraju. Obecnie pod logo Alma Market działa 29 delikatesów.

Kolejnym kandydatem do zagranicznej ekspansji jest Żabka. Przedstawiciel spółki Żabka Polska Jacek Spychała mówi, że firma stale otrzymuje oferty otwarcia placówek pod tym logo. Najwięcej pochodzi od polskich inwestorów na co dzień działających w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Jak dotąd jednak firma nie podjęła decyzji o rozwoju w innych krajach. Najwcześniej jest to brane pod uwagę za rok. Jak tłumaczy Spychała, na razie nie sprzyja temu chociażby sytuacja gospodarcza w tych krajach. Dlatego w tym roku Żabka inwestuje w Polsce, gdzie łącznie otworzy 250 sklepów. To o 50 więcej niż przed rokiem. Nie wyklucza też rozwoju poprzez przejęcia.

Polski handel jest już obecny na zagranicznych rynkach. Od lat rozwijają się tam sieci odzieżowe i obuwnicze, podbijające w tej chwili najdalsze zakątki świata, takie jak Dubaj czy Szanghaj.