Na początku fundusz będzie miał 14 mln zł kapitału. Potem władze regionu będą go uzupełniać środkami unijnymi z własnego programu operacyjnego.

– Ważne jest dla nas tworzenie jak najlepszych warunków dla rozwoju firm, które muszą korzystać z kredytów. Aby je zaciągnąć, potrzebują poręczeń, a to właśnie im da nasz fundusz – mówi Marek Nawara, marszałek województwa małopolskiego. W ślady Małopolski zamierzają iść województwa ze wschodniej i centralnej Polski, czyli z regionów, w których firmom najbardziej brakuje kapitału na inwestycje.

Oznacza to, że samorządowcy ze ściany wschodniej będą wykorzystywać fundusze unijne do innego celu niż jednorazowe dotacje. Robią to już Wielkopolska i Dolny Śląsk, które od trzech lat współpracują z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym przy wsparciu kapitałowym instytucji z otoczenia biznesu. Dzięki temu do funduszy pożyczkowych i poręczeniowych trafiły już pierwsze pieniądze z UE, dzięki którym powstaną preferencyjne produkty dla małych firm.

Województwa śląskie, mazowieckie i łódzkie – jak informuje nas Marek Szczepański, dyrektor departamentu programów europejskich w BGK – planują stworzenie funduszy pożyczkowych, które będą finansowały inwestycje w miastach. Środki, które województwa będą miały do dyspozycji, będą pochodziły z Unii.

– Dzięki temu pieniądze z UE będzie można wydać więcej niż raz. To dla nas główny atut powołania do życia takiego funduszu – mówi Marta Milewska, rzecznik mazowieckiego urzędu marszałkowskiego.

Dodaje, że fundusze oferowałyby pożyczki na projekty związane z rewitalizacją, odnawialnymi źródłami energii oraz budownictwem. Za tydzień władze Mazowsza podejmą decyzję w sprawie zaangażowania się w tworzenie takiego podmiotu.

Województwa ze ściany wschodniej także mają swoją szansę na pozyskanie środków dla funduszy pożyczkowych działających na ich terenie. Pod koniec września resort rozwoju regionalnego ogłosił konkurs, w którym do wzięcia jest blisko 100 mln zł.