Od stycznia do lipca 2010 r. oddano do użytkowania tylko 74 180 mieszkań – o 19 proc. mniej niż w 2009 r. i o 11,6 proc. mniej niż w 2008 r. – wynika z opublikowanych wczoraj danych GUS. Jednak od początku roku systematycznie wzrasta liczba mieszkań, których budowa dopiero się rozpoczęła.

„Po zmniejszonej w latach 2008 – 2009 aktywności inwestorów w zakresie nowych inwestycji mieszkaniowych w okresie siedmiu miesięcy br. rozpoczęto budowę 97 403 mieszkań, tj. o 20,6 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku” – czytamy w komunikacie GUS.

Według firmy doradczej Open Finance największy wkład w rosnącą liczbę rozpoczynanych budów mają deweloperzy. Inwestorzy indywidualni nie zmieniają skali swojej aktywności. – Biorąc jednak pod uwagę dane GUS za pierwsze siedem miesięcy tego roku, nadal to inwestorzy indywidualni mają większy wpływ na sytuację w budownictwie mieszkaniowym, bowiem ich projekty stanowią 56,7 proc. liczby rozpoczynanych inwestycji, natomiast do deweloperów należy 38,8 proc. ruszających budów – twierdzi Emil Szweda, analityk Open Finance.

Nastroje mogą popsuć inne dane GUS, które wskazują na utrzymującą się spadkową tendencję w liczbie wydanych pozwoleń na budowę. W okresie styczeń – lipiec 2010 r. urzędy zgodziły się na budowę 98 721 mieszkań, tj. o 7,6 proc. mniej niż przed rokiem – podał GUS.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że spadkowa tendencja, jeśli chodzi o liczbę wydawanych pozwoleń, wyhamowuje. – Możemy mówić o poprawie, choć do pełni szczęścia jeszcze daleko – zauważa Emil Szweda.