statystyki

Konkurs na e-dotacje bez ułatwień dla młodych firm

autor: Mariusz Gawrychowski12.07.2010, 03:00

Nie wszyscy przedsiębiorcy, którzy wystartują w zbliżającym się konkursie na e-dotacje, będą mogli złożyć wnioski przez internet. Zrobią to tylko ci, którzy mają kwalifikowany podpis elektroniczny.

reklama


reklama


Nie będzie zmian w zasadach ubiegania się o unijne dotacje na e-biznes. Jedną z nowości, która miała zostać wprowadzona w ruszającym już za trzy tygodnie konkursie, miało być powszechne składanie wniosków przez internet. Dzięki temu właściciele firm mieli szybko złożyć dokumenty i uniknąć stania w kolejkach.

Tak się jednak nie stało. Jak wynika z informacji Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, która organizuje konkurs, możliwość złożenia wniosku przez internet będzie mocno ograniczona. Będą mogli z niej skorzystać tylko ci przedsiębiorcy, którzy dysponują podpisem elektronicznym z kwalifikowanym certyfikatem.

Tymczasem konkurs jest adresowany do młodych przedsiębiorców, którzy dopiero stawiają w e-biznesie swoje pierwsze kroki. Jest mało prawdopodobne, aby wydali oni kilkaset złotych na wyrobienie podpisu, którego później nie będą wykorzystywać. Tym bardziej że na pewno nie zatrudnią na początku swojej działalności więcej niż pięciu pracowników, co zmusiłoby ich do używania podpisu w kontaktach z ZUS (wtedy mogliby używać e-podpisu w korespondencji z tą instytucją, choć ten obowiązek wkrótce zniknie).

Waldemar Sługocki, wiceminister rozwoju regionalnego, który odpowiada za program Innowacyjna Gospodarka, nie widzi nic złego w obowiązku używania podpisu przy składaniu wniosków.

– W ramach Działania 8.1 są wspierani przedsiębiorcy działający w obszarze gospodarki elektronicznej. Trudno wyobrazić sobie, by taka firma działała bez elektronicznego podpisu – mówi.

Według PARP firmy, które nie posiadają kwalifikowanego podpisu elektronicznego, nie unikną obowiązku złożenia wniosku papierowego.

Jedyny w tym roku konkurs na e-dotacje ma ruszyć 30 lipca. W ubiegłym tygodniu PARP wywiesiła na swoich stronach internetowych wzory wymaganych dokumentów. W czwartek zaś planuje oficjalnie ogłoszenie startu konkursu.

320 mln zł – tyle środków do podziału ma być w konkursie na e-dotacje

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • podpis elektroniczny(2010-07-12 13:27) Odpowiedz 00

    Nie znam osób zajmujących się e-biznesem, które nie używały by e-podpisu. Jego zakres stosowania poszerza się, a nie jak sugeruje autor zmniejsza. ZUS nie wycofuje się z podpisu, tylko dopuszcza inne nie kwalifikowane formy podpisu.
    Policzmy koszty: podpis elektroniczny w najdroższej opcji kosztuje 300 zł. Inwestując 300 zł otrzymujemy za darmo dotację w wysokości 700 000 zł. To znaczy, że mamy 2333-krotny zwrot na kapitale !. Nawet Lotto nie nie daje takich gwarancji.

  • anuluj(2010-07-12 14:21) Odpowiedz 00

    Pan Waldemar chyba nie ma pojęcia o prowadzeniu e-biznesu skoro takie głupoty gada.

  • avanturni@op.pl(2010-07-13 12:10) Odpowiedz 00

    PARP zamieścił sprostowanie do artykułu, który rzekomo może wprowadzać czytelników w błąd...
    W sprostowaniu piszą, że są super ułatwienia z uwagi na:
    - decydowanie o wyborze projektu nie z uwagi na datę jego wpływu ale jego merytoryczną ocenę - na bazie chorych merytorycznych zapisów w projekcie instrukcji do wypełniania wniosku
    - możliwość wysyłki internetem z koniecznością dosłania na papierze dla nieposiadających podpisu elektronicznego - a wiec praktycznie dotyczy wszystkich potencjalnych beneficjentów

    Autor artykułu ma zdecydowaną rację, gdyż zamiast ułatwień - jest chory sposób oceny wniosków, które będą składane

    Nikt nie liczył, że urzędnicy, którzy kompletnie spaprali warunki poprzednich naborów - nagle doznają oświecenia i napiszą coś sensownego... ale proponowany projekt naboru z potworkami typu: wyliczanie ROS, ROI w odniesieniu do innowacyjnych, nowych e-usług, które mają zagospodarować nowe, niszowe rynki - jest pomysłem chorym w samym sobie

    osobiście jestem beneficjentem z poprzednich rund - i skala piętrzenia przede mną problemów przez RIF - nadaje się na serial
    jak się dołoży nowe wymagania - do każdego projektu trzeba dołożyć 1 etat, wyłącznie do kwestii komunikacji z RIF-ami, wyjaśniania zapisów i korekty składanych wniosków

    bo faktem jest, że na 100% składanych wniosków - aż 99& zawiera błędy

    albo młodzi przedsiębiorcy to idioci, albo idiota napisał instrukcje wypełniania wniosków...

    biorąc pod uwagę, że RIF odpowiada na moje pytania ZUPEŁNIE NIEZGODNIE z odpowiedziami otrzymywanymi z PARP-u - przychylam się do tej drugiej opcji...

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

reklama