Nie będzie zmian w zasadach ubiegania się o unijne dotacje na e-biznes. Jedną z nowości, która miała zostać wprowadzona w ruszającym już za trzy tygodnie konkursie, miało być powszechne składanie wniosków przez internet. Dzięki temu właściciele firm mieli szybko złożyć dokumenty i uniknąć stania w kolejkach.

Tak się jednak nie stało. Jak wynika z informacji Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, która organizuje konkurs, możliwość złożenia wniosku przez internet będzie mocno ograniczona. Będą mogli z niej skorzystać tylko ci przedsiębiorcy, którzy dysponują podpisem elektronicznym z kwalifikowanym certyfikatem.

Tymczasem konkurs jest adresowany do młodych przedsiębiorców, którzy dopiero stawiają w e-biznesie swoje pierwsze kroki. Jest mało prawdopodobne, aby wydali oni kilkaset złotych na wyrobienie podpisu, którego później nie będą wykorzystywać. Tym bardziej że na pewno nie zatrudnią na początku swojej działalności więcej niż pięciu pracowników, co zmusiłoby ich do używania podpisu w kontaktach z ZUS (wtedy mogliby używać e-podpisu w korespondencji z tą instytucją, choć ten obowiązek wkrótce zniknie).

Waldemar Sługocki, wiceminister rozwoju regionalnego, który odpowiada za program Innowacyjna Gospodarka, nie widzi nic złego w obowiązku używania podpisu przy składaniu wniosków.

– W ramach Działania 8.1 są wspierani przedsiębiorcy działający w obszarze gospodarki elektronicznej. Trudno wyobrazić sobie, by taka firma działała bez elektronicznego podpisu – mówi.

Według PARP firmy, które nie posiadają kwalifikowanego podpisu elektronicznego, nie unikną obowiązku złożenia wniosku papierowego.

Jedyny w tym roku konkurs na e-dotacje ma ruszyć 30 lipca. W ubiegłym tygodniu PARP wywiesiła na swoich stronach internetowych wzory wymaganych dokumentów. W czwartek zaś planuje oficjalnie ogłoszenie startu konkursu.

320 mln zł – tyle środków do podziału ma być w konkursie na e-dotacje