KUKE szacuje wielkość eksportu na podstawie zleceń ochrony transakcji eksportowych, ale także na podstawie danych makro. Piotrowi Soroczyńskiemu, głównemu ekonomiście Korporacji, w wyliczeniu prognoz pomogły dane o produkcji przemysłowej i zatrudnieniu. Według niego połowa produkcji przemysłu idzie na eksport.

– Doświadczenia z poprzednich lat wskazują, że sektor przemysłowy utrzymuje stabilny poziom zatrudnienia, gdy spodziewa się wzrostu tempa produkcji o około 10 proc. A zatrudnienie w polskim przemyśle od dwóch kwartałów jest stabilne – mówi.

Według niego wzrost produkcji pociągnie za sobą wzrost eksportu.

– Nie ma wątpliwości, że firmy mają nowe zamówienia eksportowe i przygotowują się do tego, żeby je zrealizować – uważa ekonomista KUKE.

W całym roku eksport może wynieść 113 mld euro. To o 13 proc. więcej niż w 2009 roku. Na razie dynamika jest wyższa, bo jak szacuje KUKE, w marcu roczny wzrost eksportu mógł wynieść nawet 25 proc. Potem jednak tempo wzrostu będzie maleć.

Według Jarosława Janeckiego, głównego ekonomisty Societe Generale, kondycja polskiego eksportu będzie zależała przede wszystkim od stanu gospodarki niemieckiej. Jeśli ożywienie za naszą zachodnią granicą będzie postępować, polskie firmy mogą liczyć na wzrost zamówień. Podobnie uważa Marcin Mróz, główny ekonomista BNP Paribas Fortis.

– Popyt zagraniczny będzie większy niż przed rokiem. Wzrost nastąpi w całej strefie euro – mówi.