zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Jak płacić mniej za ogrzewanie

skomentuj

Dom wzniesiony czy wyremontowany z wykorzystaniem energooszczędnych technologii i materiałów może zużywać 2–3 razy mniej opału, gazu czy prądu na ogrzewanie niż tradycyjny budynek. I wcale nie jest dużo droższy od niego w budowie.

Publikacja: 29 stycznia 2010, 13:35 Aktualizacja: 14 maja 2010, 16:07

Im cieplejsze powietrze, tym lżejsze. Ta fizyczna zasada tylko z pozoru nie ma nic wspólnego z energooszczędnym budownictwem. W praktyce oznacza ona, że ciepłe powietrze unosi się do góry i dlatego dach oraz strop, choć mają dużo mniejszą powierzchnię od ścian zewnętrznych, odpowiadają w takim samym stopniu za straty ciepła w budynku.

W przypadku stropu i dachu to około 30 proc. strat w całym domu, ale aż do 50 proc. w starym budownictwie. Tyle samo ciepła, czyli 30 proc., ucieka przez ściany, 15–20 proc. przez okna i 10 proc. przez podłogę na najniższej kondygnacji mieszkalnej w domu jednorodzinnym. W tej kalkulacji nie uwzględnia się wentylacji, bo ona i tak musi być, choć i jej modernizacja (patrz tekst o rekuperatorach) pozwala na znaczne oszczędności.

I stare, i nowe

Temu marnotrawstwu równie łatwo zapobiec w już istniejącym i dopiero budowanym domu.

– O tym, czy budynek jest energooszczędny czy nie, decyduje grubość warstwy izolacyjnej pod dachem, pod podłogą na parterze i na elewacjach – mówi Robert Skulimowski z firmy budowlanej Wellmade.

W Polsce jeszcze dziś większość osób budujących czy remontujących domy, ocieplając je, okłada ściany i podłogę na parterze (od spodu) grubymi na 10–12 centymetrów taflami styropianu, a pod dachem kładzie warstwę wełny mineralnej o grubości 15–20 cm. Ale to za mało, żeby dom był naprawdę energooszczędny i ciepły.

– Często przychodzą do mnie ludzie, którzy mówią, że mocno grzeją, wymienili okna, ocieplili dom, ale dalej jest w nim zimno – twierdzi Konrad Czekalski, menedżer firmy budowlanej ZRB z Babic Nowych.

Nie wiedzą, że izolacja, którą zastosowali, jest za cienka. By mieć komfort cieplny w domu i nie wydawać fortuny na ogrzewanie, trzeba na ściany położyć co najmniej 20-centymetrową warstwę styropianu, a pod dachem 30–35 cm wełny mineralnej. Dobrze jest też bardzo starannie izolować podłogę na parterze i położyć pod nią nie 10, ale 20 cm styropianu.

Ściany tak zabezpieczonego domu mają współczynnik przenikalności ciepła (określany w literaturze fachowej literą U) równy 0,1–0,13. Dla porównania w tradycyjnie ocieplonym domu ten wskaźnik wynosi około 0,28.

– Ale nawet gdy przywołuję te liczby, wielu ludzi krzywi się, słysząc, że połowa grubości ściany, a nawet więcej, jak w domu pasywnym, ma być ze styropianu – opowiada Czekalski. – Potrzebna nam chyba zmiana mentalna – dodaje.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Samolot

Eurolot walczy z OLT Express i przegrywa. Będzie taniej

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu

zobacz więcej artykułów

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste