Deweloperzy twierdzą, że mieszkania niewielkie, do 50 mkw., sprzedają się najlepiej i zaczyna ich brakować.
Publikacja: 2 grudnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 2 grudnia 2009, 10:00
Deweloperzy, pośrednicy i bankowcy zgodnie twierdzą, że jesień tego roku przyniosła poprawę na rynku nieruchomości. Jednak ta poprawa dotyczy przede wszystkim segmentu małych mieszkań. Wielu deweloperów zaczyna nowe inwestycje, bo brakuje im dwupokojowych lokali.
– Na osiedlu Santorini, w pierwszym etapie, sprzedaliśmy już 90 proc. mieszkań i zostały już tylko lokale o większym metrażu. Rozpoczęliśmy budowę drugiego etapu i też popyt na mniejsze lokale jest większy. W tej chwili w sprzedaży mam jedynie ok. 20 mieszkań o powierzchni do 50 mkw. – mówi Mariusz Sawoniewski, prezes Unidevelopment.
– Rzeczywiście małe lokale schodzą dużo szybciej i dlatego musieliśmy zacząć nowe inwestycje. W warszawskim Wilanowie zostało nam do sprzedaży już tylko kilka dwupokojowych mieszkań – mówi Jacek Kaliszuk z Polnordu.
Niektóre firmy nie dały się zaskoczyć i od dłuższego czasu budują mniejsze metraże.
– Spodziewaliśmy się takiej sytuacji i dlatego lokali do 50 metrów budujemy najwięcej. Jeśli ich zacznie brakować, to jest też możliwość podzielenia większych mieszkań. Ogranicza nas tylko liczba miejsc parkingowych – mówi Małgorzata Szmagalska, prezes Triton Development.
Banki chwalą się, że w III kwartale tego roku udzieliły tyle samo kredytów co przed rokiem (ok. 11 mld zł) i, zdaniem ekspertów, to głównie one odpowiadają za większy popyt na mniejsze powierzchnie.
– Banki nadal są bardzo ostrożne i łatwiej w nich uzyskać finansowanie na zakup mniejszych mieszkań – mówi Małgorzata Konarska z JHM Development.
Bankowcy potwierdzają, że średnia wartość kredytu na zakup nieruchomości w III kwartale spadła do 209 tys. zł. Mniejsze mieszkania są też często kupowane za gotówkę. W przypadku największych i najdroższych lokali jest to mało prawdopodobne.
– W tej chwili sprzedają się niemal wyłącznie mieszkania 1-, 2-pokojowe – mówi Marcin Jańczuk z Metrohouse.
O ile małe mieszkania znajdują nabywców średnio w ciągu 90 dni, o tyle te duże, czteropokojowe i większe, w ciągu ponad 150 dni.
– Jeśli małe mieszkanie jest oferowane za niewygórowaną ceną, to można je sprzedać w miarę szybko. Mieszkań dwupokojowych w ofercie na pewno jest teraz mniej niż wiosną tego roku – mówi Marcin Jańczuk.
1: Bonzai z IP: 91.212.223.* (2009-12-02 08:15)
Teraz czekają nas przeceny większych mieszkań i dalsze spadki cen małych mieszkań. Deweloperzy mogą sobie straszyć że nie ma mieszkań a prawda jest taka że mamy rekordową liczbę mieszkań do sprzedaży i będzie ich coraz więcej. Rynek wtórny jest dużo większy więc mieszkań nie zabraknie.
2: wrocław z IP: 62.233.177.* (2009-12-04 09:20)
Jesli male mieszkania sprzedaja sie tak dobrze i zaczyna ich brakowac to niech deweloperzy podniosa ceny tych mieszkan :) Ha, ha, ha... Ale pieprza ci deweloperzy. Po prostu sa utopieni z duzymi mieszkaniami, ktore wycenili jak wille podmiejskie. Najpierw sprzedali to na co jeszcze kogokolwiek stac - klitki po 200-250 tysiecy (stan surowy zamkniety), tzn. takie sa ceny we Wrocławiu. A reszta apartamentów kisi sie... no to biedaczki deweloperskie sa w panice, co robic? Ludzie nie chca tego kupowac bo nie ma kasy... no to trzeba jakas pokraczna akcje marketingowa wymyslic. Ha, ha, ha... Co to za informacja w ogole, ze male mieszkania sie skonczyly. To niech sie biora do roboty i kolejne male stawiaja. Albo niech obniza ceny tych duzych mieszkan. A nie skarza sie wszystkim dookola ze juz nei zarabiaja kokosow.

Dostawcy energii elektrycznej w Polsce o klientów indywidualnych zabiegają głównie za pomocą nieczystych sztuczek. Różnice w oferowanych odbiorcom cenach są kosmetyczne
![]() |




