W Polsce jest 3 tys. punktów handlowo-usługowych akceptujących karty zbliżeniowe. Jednorazowo przy pomocy takiej karty można wydać maksymalnie 50 zł.
Publikacja: 4 listopada 2009, 03:00
– Płatności zbliżeniowe są dokonywane w Polsce od dwóch lat. Jesteśmy jednym z liderów na świecie – mówi Krzysztof Drzazga z MasterCard Worldwide.
Od wczoraj karty zbliżeniowe są w mBanku. Proponują je także Alior, BZ WBK i ING BSK.
Przy zapłacie kartą zbliżeniową nie trzeba podawać jej sprzedawcy. Wprowadza on tylko kwotę płatności, a kupujący zbliża kartę do czytnika. Jeśli kwota jest większa niż 50 zł, to można zapłacić kartą na normalnych warunkach.
– Karty zbliżeniowe są akceptowane głównie w punktach handlowych i usługowych, gdzie płaci się niewielkie kwoty. Są to więc kioski czy mała gastronomia. Niebawem będzie można ich używać także w taksówkach – mówi Mateusz Ostrowski z Open Finance.
Karta zbliżeniowa jest idealnym rozwiązaniem w miejscach, gdzie prędkość transakcji ma kluczowe znaczenie.
– Do tej pory wydano w Polsce 237 tys. kart zbliżeniowych, a punktów akceptujących tego rodzaju płatności jest w tej chwili około 3 tys. – mówi Mateusz Ostrowski.
Na pierwszy rzut oka karta zbliżeniowa wygląda jak zwykła karta. Wyróżnia ją tylko specjalna antena, połączona z czipem. I właśnie ta antena powoduje, że wiele osób obawia się korzystania z nowego sposobu płacenia. Obawiają się, że po upowszechnieniu tego rodzaju kart przestępcy będą ściągać pieniądze od osób zgromadzonych w jednym miejscu, np. w autobusie czy tramwaju.
Eksperci rozwiewają obawy.
– W przypadku kart zbliżeniowych można ściągnąć z karty 50 zł. Nie wiem, czy takimi kwotami będzie zainteresowany świat przestępczy – mówi Mateusz Ostrowski.
– Karta zbliżeniowa jest bardziej bezpieczna niż gotówka. Pieniądze można pobrać tylko za pośrednictwem specjalnego terminala, który jest zarejestrowany – dodaje Krzysztof Drzazga.
1: jugoton z IP: 80.55.236.* (2010-02-18 16:24)
niech wymysla cos żyby zakupy miec a nie płacić.Tez mi mecyje jakas tam karta zbliżeniowa. Co szukaja sposobu na zarobek.Przeciez to normalna karta kredytowa trzeba płacić jak za zboże. Karta zbliżeniowa śmiech na sali he he
2: nieekspert z IP: 217.67.216.* (2011-02-28 09:16)
Ale ekspert !!! - "Nie wiem, czy takimi kwotami będzie zainteresowany świat przestępczy". To rzeczywiście uspokajające rozwianie obaw, gratuluję Panu Ostrowskiemu.

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu





