Na koniec czerwca zapasy węgla wynosiły w kopalniach 5,8 mln ton. Były wyższe o 4,2 mln ton niż na koniec 2008 roku. Oznaczało to, że górnictwo nie zdołało sprzedać 11,5 proc. wydobytego węgla. Spadek popytu wywołało zmniejszenie zapotrzebowania na prąd, a w efekcie mniejsze zużycie węgla w elektrowniach i elektrociepłowniach. Wzrost zapasów o 4,2 mln tony oznaczał dla górnictwa zamrożenie na hałdach 1,08 mld zł.

– Na koniec roku stan zapasów węgla w kopalniach może wynieść nawet 8 mln ton. Spadek popytu na prąd utrzymuje się – mówi Paweł Smoleń, prezes Vattenfall Heat Poland.

Górnictwo nie jest w stanie płacić na bieżąco wszystkich zobowiązań. Na początku wakacji branża miała 1,1 mld zł zobowiązań wymagalnych z tytułu dostaw i usług. Jastrzębska Spółka Węglowa negocjowała wydłużenie terminów płatności do 60 dni. Największe zapasy węgla miała i ma Kompania Węglowa, która obniża ceny.

– Mamy 3 mln ton zapasów węgla. Żeby je zmniejszyć, zrezygnowaliśmy z pobierania 20 zł za tonę przy sprzedaży miału energetycznego odbieranego samochodami do końca września – mówi Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej.

Te opłaty firma wprowadziła, żeby zwiększyć sprzedaż węgla odbieranego pociągami. W I półroczu wydobyła 17,9 mln ton węgla, sprzedała 14,9 mln ton i zarobiła netto 16,2 mln zł. Dzienne wydobycie Kompanii to 168 tys. ton.

Katowicki Holding Węglowy, który w I półroczu wydobył ponad 7 mln ton węgla, zarobił w tym czasie 55 mln zł. Zapasy ma cztery, pięć razy mniejsze niż Kompania Węglowa.

– Na koniec czerwca mieliśmy 637 tys. ton zapasów, a ich część była już sprzedana. Danych za lipiec jeszcze nie mam. Dzienne wydobycie wynosi 56–57 tys. ton – mówi Ryszard Fedorowski, rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego.

Jastrzębska Spółka Węglowa w I półroczu wydobyła 5,4 mln ton węgla. Na początku roku miała już 1,5 mln ton zapasów. Ograniczyła produkcję do czterech dni w tygodniu, a w sierpniu znowu wydobywa przez pięć dni – 45 tys. ton na dobę.

– Zapasy spadły do 1 mln ton, a sprzedaż się ożywiła. Pod koniec miesiąca zostanie podjęta decyzja, czy nadal będziemy wydobywać pięć dni w tygodniu – mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzecznik JSW.