PROBLEM CZYTELNIKA

MICHAŁ SADRAK

analityk Open Finance

WYJAŚNIENIE

Niestety, nie zawsze jest to takie proste. W większości przypadków otrzymanie kredytu bez zaświadczeń wiąże się z dodatkowymi opłatami (np. wyższym oprocentowaniem, obowiązkowym ubezpieczeniem) lub ustaleniem maksymalnej kwoty, jaką można pożyczyć. Przykładowo: bank, który standardowo oferuje kredyty konsumpcyjne powyżej 100 tys. zł, na podstawie oświadczenia nie pożyczy więcej niż 10 tys. lub 30 tys. zł.

Najprostszym i najpewniejszym sposobem uzyskania kredytu bez zaświadczeń jest złożenie wniosku w banku, do którego wpływa nasze wynagrodzenie. Niemal 70 proc. instytucji oferujących rachunki osobiste daje możliwość ubiegania się o kredyt gotówkowy bez przedstawiania dokumentów dochodowych. Nie ma jednak gwarancji, że nawet niska kwota, o jaką wnioskujemy, zostanie nam przyznana. Podczas weryfikacji wniosku bank może bowiem zażądać dodatkowego ubezpieczenia lub zaświadczenia, które udokumentuje nasze wpływy na konto.

Niektóre instytucje przewidują ułatwienia dla osób wykonujących wolne zawody: architektów, lekarzy, prawników – zamiast zaświadczenia o wysokości dochodów mogą oni przedstawić dyplom ukończenia studiów kierunkowych albo np. legitymację zawodową. Rozwiązanie to nie jest jednak bez wad – w przypadku wolnych zawodów bank szacuje wysokość dochodów na podstawie zajmowanego stanowiska czy stażu pracy, a nie faktycznych zarobków.

Wybierając kredyt, należy policzyć jego koszt i porównać ze standardowym kredytem gotówkowym. Jeśli widzimy znaczną różnicę w kosztach, warto wybrać produkt standardowy i nie przepłacać za brak zaświadczenia od pracodawcy. Tym bardziej że bank i tak będzie się kontaktował z naszym pracodawcą, by zweryfikować podane przez nas informacje. Jeśli mimo wszystko zdecydujemy się na droższy kredyt, należy pogodzić się z tym, że jego koszt jest premią za ryzyko, jakie w tym przypadku podejmuje bank.