W poniedziałek PKO BP poinformował o planach wypłaty z zysku netto za 2008 rok 2,88 zł dywidendy na akcję, co oznacza, że do akcjonariuszy trafiłby prawie cały zeszłoroczny zysk netto banku. Zarząd banku planuje też emisję nowych akcji z prawem poboru dla dotychczasowych akcjonariuszy o wartości do 5 mld zł.

"Emisja i decyzja wzmocnią bank, bo przecież bank będzie miał 2 miliardy złotych kapitału więcej. Więc to wzmocni bank" - powiedział Rostowski.

W odpowiedzi na uwagę, że dywidenda wzmocni także budżet państwa, z uśmiechem odparł: "wszyscy będą wzmocnieni".

Tymczasem zdaniem prezesa NBP Sławomira Skrzypka, ewentualna wypłata dywidendy wpłynie negatywnie nie tylko na sam bank, ale także na cały sektor bankowy. Zaapelował do premiera, by "w imię dobrze rozumianej dbałości o wzrost gospodarczy i stabilność sektora finansowego podjął wszelkie niezbędne kroki, aby zysk PKO BP przeznaczyć w całości na podwyższenie kapitałów".

Skarb Państwa posiada obecnie 51,24 proc. akcji PKO BP, a pozostali akcjonariusze - 48,76 proc.

Wcześniej sam zarząd PKO BP rekomendował, by bank nie wypłacał dywidendy za 2008 rok.

Według NBP, wypłata dywidendy przez PKO BP obniży współczynnik wypłacalności tego banku z 11,6 proc. do około 9 proc. Tym samym spadnie skłonność banku do udzielania kredytów. NBP szacuje za to, że wpłata części zysku PKO BP do budżetu państwa zmniejszy deficyt budżetowy o ok. 0,2 proc. PKB.

Premier Donald Tusk zapowiedział we wtorek, że będzie rozmawiał z prezesem NBP Sławomirem Skrzypkiem i szefem Komisji Nadzoru Finansowego Stanisławem Kluzą o kondycji banku PKO BP.

Skarb Państwa posiada obecnie 51,24 proc. akcji PKO BP, a pozostali akcjonariusze - 48,76 proc.