KE prognozuje, że gospodarka polska skurczy się w tym roku o 1,4 proc., a deficyt sektora finansów publicznych wyniesie 6,6 proc. PKB.

Główny ekonomista Raiffeisen Bank Polska Jacek Wiśniewski powiedział PAP, że oceny Komisji dotyczące PKB są tylko nieznacznie gorsze od konsensusu, czyli średniej oczekiwań rynku. Wynika z niego, że tegoroczny wzrost gospodarczy w Polsce będzie w okolicach 0 proc.

"Taka prognoza na minus 1,4 proc. nie dziwi. Szacujemy spadek na poziomie 0,8 proc., więc teoretycznie jesteśmy na podobnych poziomach" - powiedział.

Według niego, o ile prognozę KE dotyczącą PKB można wytłumaczyć, o tyle prognoza dotycząca deficytu budżetowego jest "bardzo pesymistyczna".

Jego zdaniem, deficyt na poziomie 6,6 proc. PKB będzie bardzo wysoki. Trzeba będzie go sfinansować, na co potrzebny będzie kapitał.

Bruksela opublikowała dziś swoje prognozy makroekonomiczne dla krajów UE

"Wtedy wejście do strefy euro może być bardzo kłopotliwe. Co prawda kryteria z Maastricht trzeba spełnić z chwilą przystąpienia, ale po tym, jak się wejdzie na tak duży deficyt, nie będzie łatwo zejść do poziomu 3 proc. PKB (czyli dopuszczalnego w traktacie z Maastricht poziomu deficytu sektora instytucji rządowych i samorządowych, które umożliwiają wejście do strefy euro - PAP)" - powiedział Wiśniewski.

W poniedziałek Bruksela opublikowała swoje prognozy makroekonomiczne dla krajów UE. Wynika z nich, że Polskę czeka w tym roku spadek PKB o 1,4 proc. W 2010 roku wzrost gospodarczy wyniesie 0,8 proc. Jeszcze w styczniu KE prognozowała w Polsce mimo kryzysu wzrost tegorocznego PKB w wysokości 2 proc.

Zgodnie z szacunkami KE deficyt polskiego sektora finansów publicznych wyniesie w tym roku 6,6 proc., a w 2010 7,3 proc. PKB. Komisarz UE ds. gospodarczych i walutowych Joaquin Almunia powiedział w poniedziałek, że wobec prognozowanego przez KE wzrostu deficytu sektora finansów publicznych w Polsce do 6,6 proc. PKB, KE otworzy procedurę nadmiernego deficytu wobec Polski.