Aż cztery z sześciu miast mają już umowę z generalnym wykonawcą swoich stadionów. Spóźniamy się z budową autostrad i modernizacją linii kolejowych, za które odpowiada rząd. Według Komisji Infrastruktury przy obecnym tempie prac zbudujemy 60 proc. planowanych dróg.
Publikacja: 17 kwietnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 17 kwietnia 2009, 10:11
W sobotę mijają dwa lata od czasu, gdy Michel Platini - sternik UEFA - wyjął z koperty kartkę z napisem „Poland Ukraine”. Od tego czasu głównie włoskie i niemieckie media kilkakrotnie podbierały Polsce i Ukrainie organizację trzeciej pod względem ważności imprezy sportowej globu. Powód - Platini miał już dosyć oglądania wizualizacji potrzebnych inwestycji i chciał wreszcie zobaczyć koparki na budowach.
Wczoraj szef piłkarskiej centrali skończył objazd Polski i Ukrainy... i wreszcie wyjechał usatysfakcjonowany.
- Platini był bardzo zadowolony - relacjonuje Mirosław Drzewiecki, minister sportu.
Prezydent UEFA na własne oczy zobaczył robotników pracujących przy pierwszym etapie budowy Stadionu Narodowego w Warszawie. Rząd wybrał już generalnego wykonawcę głównej areny mistrzostw.
I właśnie zdecydowanie najlepiej idzie nam budowa stadionów potrzebnych do rozegrania finałów. Prace przy budowie kolejnych trybun trwają w Poznaniu i Krakowie. Kończą się prace fundamentowe i ziemne w Warszawie, Gdańsku i Wrocławiu. Te dwa ostatnie miasta w ostatnich dniach podpisały umowy z generalnymi wykonawcami obiektów, a Chorzów chce wybrać firmę, która zmodernizuje Stadion Śląski jeszcze w maju.
Znacznie gorzej radzimy sobie z budową autostrad i dróg ekspresowych. Dziś w Sejmie Janusz Piechociński, wiceszef komisji infrastruktury, zaprezentuje raport z realizacji rządowego programu budowy dróg w latach 2008-2012.
- Utrzymanie dotychczasowego tempa prac projektowych i przetargowych pozwoli na realizację do 60 proc. planu - mówi Janusz Piechociński.
Klapą numer jeden ostatnich tygodni jest fiasko budowy w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego odcinka autostrady A2 z Łodzi do Warszawy. Termin jej oddania przed Euro stanął pod znakiem zapytania. Drogowcom nie po drodze jest też z prawem środowiskowym UE. W 300 miejscach inwestycje drogowe kolidują z chronionymi obszarami, co opóźnia budowę choćby ekspresówki S3 z Poznania do Wrocławia.
Kiepsko wygląda modernizacja linii kolejowych i dworców. Wiadomo, że mimo obietnic PKP ani jedna trasa między miastami goszczącymi Euro nie zostanie odnowiona w całości.
Polska nie wypełnia wymagań także pod względem liczby pokoi w hotelach, mimo że federacja obniżyła wymagania (brane są pod uwagę miejsca oddalone o 2 godz. jazdy autobusem od miasta). Najsłabiej prezentuje się pod tym względem Chorzów i w opinii ekspertów może to nawet pogrzebać jego szanse. Według najnowszego raportu brakuje w nim niemal 1,2 tys. pokoi pięciogwiazdkowych. To oznacza budowę nawet czterech nowych hoteli o najwyższym standardzie. W tyle zostaje także Wrocław, który potrzebuje jeszcze 328 pokoi pięciogwiazdkowych.
13 maja podczas obrad Komitetu Wykonawczego UEFA spośród 12 kandydatów oficjele UEFA wybiorą maksymalnie osiem miast. O organizację Euro 2012 starają się: Kijów, Dniepropietrowsk, Donieck, Lwów, Odessa i Charków oraz Warszawa, Gdańsk, Poznań, Wrocław, Kraków i Chorzów.
Gazeta Prawna co miesiąc przygląda się przygotowaniom do Euro 2012. Pod lupę wzięliśmy kluczowe inwestycje w miastach, które chcą gościć piłkarzy.
1: W Polsce kryzysu nie ma ! w Polsce piłkogłowi.... z IP: 84.234.1.* (2009-04-17 06:44)
rządzą. A może Euro 2012 zorganizujecie za pieniądze otrzymane z UNII - nie - to zapewne przeznaczycie kary za emisję CO2 i naród będzie przekonany iż to środowisko sie mu poprawia.A teraz marsz na EURO wybory głosować aby Euro posłowie mieli życie jak w raju.
2: Nie dodali opini krytykujacej z IP: 84.234.1.* (2009-04-17 06:46)
piłkogłowych.
3: jjw z IP: 79.191.123.* (2009-04-17 08:02)
Z Wrocławia do Poznania biegnie S5 a nie S3
4: mlody z IP: 194.146.217.* (2009-04-17 08:22)
Dokładnie że S5 ale pożal się Boże dziennikarz pisze, jeśli on ma taki poziom wiedzy to ja nie czytam artykułu, rok temu mówili że nic nei zbudują a tu widać że stadiony będą, drogi w większości będą a reszta będzie znacznie zaawansowana,
5: Ted z IP: 91.208.150.* (2009-04-17 12:29)
A co z obiecanymi przez Tuska 4 000 km nowych dróg szybkiego ruchu i autostrad? Miały być wybudowane do 2012 roku.
6: mlody z IP: 194.146.217.* (2009-04-17 15:10)
ale dziś jest 2009 a nie 2012... więc nie żadaj już!!dodam że w I kwartale ogłoszono przetargi za 11 mld (mniej więcej na 300 km dróg ekspresowych i autostrad).. gdy tymczasem w 2007 r gdy rządził PiS w całym roku ogłoszono przetargów na 7mld i otwarto 7km autostrad
7: mag82 z IP: 212.244.156.* (2009-04-17 16:43)
wbrew temu co napisano Poznań z Wrocławiem łączyć ma droga s 5 a nie s 3
S 3 to trasa Świnoujście-Szczecin-Gorzów-Zielona Góra-Legnica-Lubawka
8: dajan55 z IP: 83.24.40.* (2009-04-20 20:17)
Mnie szczerze mowiac Euro obchodzi raczej srednio-ale dzieki pilce paru kolesiow wzielo sie wreszcie za drogi-a tak nigdy bysmy ich nie mieli- z opoznieniem ale kiedys powstana-moze na drugie Euro 2024-i to jest wlasnie najlepsze w polskiej pilce !
9: Wy wciskacie narodowi ,że nic bardziej go nie z IP: 84.234.1.* (2009-06-02 13:10)
uszczęśliwi uszczęśliwi niż mistrzostwa EURO 2012 ,to mu jest potrzebne i to jest niezbędne -tak jak przy takim dużym zadłużeniu kraju zewnętrznym i wewnętrznym nie zrobiliście celowo referendów przewidzianego w konstytucji z pytaniem :czy obywatele chcą i godzą łożyć finansowo na EURO - po to aby CUDowny PREMIER i inni działacze PZPN mogli wziąść dużą kasę za kopanie szmacianki i głosy wyborcze od kiboli !- tak Ja Wam życzę abyście połamali sobie na tym projekcie zęby i co najwyżej w przyszłości organizowali grę w piłkę siatkową na plażach Bałtyku bo własny naród macie gdzieś. Jeżeli chcecie się bawić to bawcie się za własne a nie społeczeństwa gdy równolegle nie macie na EMERYTURY .

Główny ekonomista niemieckiego Deutsche Banku Thomas Mayer ocenił we wtorek w rozmowie z telewizją ARD, że w pogrążonej w kryzysie Grecji pojawi się druga równoległa do euro waluta, którą eksperci banku nazwali "geuro".

Akcje Facebooka tracą na wartości. Drugiego dnia handlu cena spadła poniżej ceny emisyjnej. »




