Z punktu widzenia aparatu państwowego najistotniejsze wydaje się wzmocnienie Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Rozszerzony zostanie jej skład, a jej członkami zostaną przedstawiciele premiera, Bankowego Funduszu Gwarancyjnego oraz koordynatora służb specjalnych (dwóch ostatnich bez prawa głosu). Cel? To, żeby nie powtórzył się kazus GetBacku. Do tej pory służby specjalne zbyt późno dowiadywały się o nieprawidłowościach na rynku finansowym.

Zmieni się model finansowania KNF oraz obsługującego ją urzędu. Obecnie działalność jest finansowana za pośrednictwem bud żetu państwa w całości ze składek i opłat wnoszonych przez podmioty nadzorowane. Po wejściu w życie nowelizacji Urząd KNF stanie się państwową osobą prawną, a składki i opłaty będą wnoszone bezpośrednio do niego.

Dla przeciętnego obywatela znacznie istotniejsze będzie jednak powołanie funduszu celowego przy Krajowym Depozycie Papierów Wartościowych. Będzie on pełnił m.in. funkcję rekompensacyjną.

W praktyce polegać to będzie na zapewnieniu ochrony inwestorom, m.in. w sytuacji gdy podczas oferowania obligacji osoba je nabywająca została wprowadzona w błąd lub jeśli oferowano jej produkt niedostosowany do jej potrzeb i wiedzy co do ryzyka takiej inwestycji. Taka osoba fizyczna w przypadku wszczęcia postępowania upadłościowego lub postępowania układowego emitenta obligacji będzie mogła uzyskać rekompensatę pieniężną w wysokości do 100 tys. zł, ale nie więcej niż 25 proc. straty definiowanej jako różnica między kwotą niezrealizowanych przez emitenta wymagalnych zobowiązań wynikających z obligacji a łączną wartością kwot odzyskanych z tytułu tych zobowiązań. Innymi słowy, klienci, którzy źle wybiorą sposób pomnażania kapitału, nie stracą wszystkich oszczędności, lecz tylko ich część.

Ustawa powinna szybko zyskać akceptację rządu, a następnie parlamentu. Premier Mateusz Morawiecki nie ukrywa, że ma ona charakter priorytetowy w pracach rządu.

Etap legislacyjny

Projekt skierowany na posiedzenie rządu