Sprawa dotyczyła klientów hiszpańskiego banku Santander, którzy zaciągnęli w nim pożyczki konsumenckie na kilka lat. Mniej więcej w połowie okresu, na jaki zostały zawarte umowy kredytowe, dłużnicy przestali płacić miesięczne raty. Bank w końcu stracił cierpliwość i zawiadomił niewypłacalnych klientów o wcześniejszym wygaśnięciu umów, a następnie wystąpił do sądu o wszczęcie postępowania egzekucyjnego. Łączne zaległości obu dłużników z odsetkami oszacował na prawie 54 tys. euro.

Określone wyjątki

Uznając, że nie ma szans na odzyskanie tej kwoty w całości, bank postanowił pozbyć się wierzytelności na rzecz firmy windykacyjnej (za ułamek pierwotnej wartości nominalnej kredytu pozostałego do spłaty), mimo że ogólne warunki umów kredytowych nie przewidywały wprost takiej opcji. Zgodnie z hiszpańskim kodeksem cywilnym, podobnie jak polskim, nie jest to jednak konieczne. Wierzyciel może co do zasady bez zgody dłużnika przenieść roszczenia na stronę trzecią, choć są od tego wyjątki (art. 509 kodeksu cywilnego). Na przykład gdy w umowie zawarto w tej sprawie stosowne zastrzeżenie.

Długi po polsku

Długi po polsku

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Inny przypadek to ustawowe zakazy zbywania określonych rodzajów wierzytelności, w tym m.in. roszczenia o odszkodowanie za szkodę na osobie, prawa odkupu czy umowy dożywocia. Trzeci wyjątek wynika z właściwości zobowiązania. Chodzi o sytuację, kiedy dłużnik chce, aby świadczenie trafiło do konkretnego wierzyciela (np. alimenty).

W ubiegłorocznym wyroku Sąd Najwyższy stwierdził też, że skoro można w niej wyłączyć możliwość przelewu wierzytelności, to tym bardziej dopuszczalne jest też ograniczenie cesji, np. przez wskazanie konkretnej (wymienionej z nazwy) firmy windykacyjnej (sygn. akt IV CSK 116/16). Jeśli kredytodawca przeniesie go na inny podmiot, wówczas cesja nie będzie skuteczna.

Klienci banku Santander, którzy wystąpili na drogę sądową, przekonywali, że powinni mieć możliwość odkupienia długu, zanim trafił on do firmy windykacyjnej. Wpłacając wierzycielowi kwotę nabycia cesji (powiększonej o koszty operacji), mogliby się łatwo pozbyć zobowiązań. A przynajmniej bank powinien ich wcześniej poinformować o przelewie wierzytelności na rzecz windykatora.

Wątpliwości sądu krajowego

Sąd, który rozpatrywał ich sprawę, nabrał wątpliwości, czy praktyka banków jest zgodna z unijną dyrektywą 93/13 dotyczącą nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Zgodnie z tą regulacją nieuczciwe klauzule umowne są nieważne, a państwa członkowskie mają obowiązek wprowadzić środki, które uniemożliwią ich stosowanie.

Trybunał Sprawiedliwości UE stwierdził, że sposób cesji wierzytelności zakwestionowany przez sąd hiszpański nie narusza prawa unijnego, gdyż zarzuty konsumentów nie odnosiły się do warunków umownych, lecz konkretnych praktyk przedsiębiorców. Te zaś są wyłączone ze stosowania dyrektywy w sprawie nieuczciwych warunków umownych.

W umowach kredytowych z Santander nie było żadnych klauzul dotyczących wyłączenia czy – przeciwnie – zezwolenia na transfer wierzytelności na podmiot trzeci. Mówiąc w skrócie: unijna dyrektywa nie ma w tym przypadku zastosowania. A nawet jeśli sądy mają wątpliwości, czy przepisy kodeksu cywilnego dotyczące cesji wierzytelności należycie chronią interesy konsumenta (bo np. nie przewidują możliwości odkupu wierzytelności przez dłużnika czy uprzedniego poinformowania go o sprzedaży długu firmie windykacyjnej), to nie można oceniać ich w świetle europejskich regulacji normujących te kwestie. Cesja wierzytelności nie wpływa na zmianę zakresu i treści obowiązków dłużnika (nie jest on bowiem stroną umowy sprzedaży długu), a zatem nie ma mowy o tym, aby jego prawa zostały ograniczone.

orzecznictwo

Wyrok TSUE z 7 sierpnia 2018 r. w połączonych sprawach Banco Santander (C-96/16) i Banco De Sabadell (C-94/17). www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia