statystyki

Drobne kradzieże zmorą handlowców. Jak z nimi walczyć zgodnie z prawem

autor: Jakub Styczyński10.10.2017, 09:29; Aktualizacja: 10.10.2017, 10:01
sklep, market, hipermarket, zakupy, handel

Czy można zatrzymać klienta w sklepie i przeszukać jego torbę?źródło: ShutterStock

Właściciel jednego ze sklepów w Barlinku skarżył się na liczne kradzieże, rzekomo dokonywane przez osoby z Ukrainy. Postanowił więc wywiesić informację: „Każdy obywatel Ukrainy po opuszczeniu kasy będzie poddany kontroli”. To dyskryminujące i mogące naruszać dobra osobiste działanie było desperacką próbą poradzenia sobie z drobnymi kradzieżami, które (niekoniecznie dokonywane przez imigrantów ze Wschodu) są często zmorą sklepikarzy. Powyższy incydent zainspirował nas, by wyjaśnić, w jakich okolicznościach wolno kontrolować zawartość torby klienta, jak zgodnie z prawem ująć (i unieruchomić) rabusia, kiedy należy wezwać policję i czy warto zatrudniać licencjonowanego ochroniarza.

Reklama


PROBLEM: Kilka dni temu fora internetowe i portale informacyjne obiegło zdjęcie z wnętrza jednego ze sklepów w Barlinku (województwo zachodniopomorskie). Falę krytyki wywołał napis, jaki właściciel, rozgoryczony częstymi kradzieżami, umieścił na tablicy w językach polskim i ukraińskim: „Każdy obywatel Ukrainy po opuszczeniu kasy będzie poddany kontroli”. Przedsiębiorca pod naporem oskarżeń o dyskryminację przeprosił. Wyjaśnił, że działał pod wpływem impulsu – drobne kradzieże to zmora jego i wielu handlowców. Jak zatem się przed nimi bronić, aby nie popaść w konflikt z prawem? Jakie są granice dozwolonych działań prewencyjnych?

Dyskryminacja może słono kosztować

Zdaniem Karoliny Schiffter, adwokata z kancelarii Raczkowski Paruch, już samo wywieszenie tabliczki ostrzegającej o każdorazowej kontroli klientów sklepu będących obywatelami Ukrainy jest przejawem dyskryminacji ze względu na narodowość i narusza obowiązujące przepisy. Zgodnie z ustawą z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (Dz.U. z 2016 r. poz. 1219) dyskryminacja ze względu na narodowość ma miejsce, gdy dana osoba jest traktowana gorzej niż inna osoba w podobnej sytuacji ze względu na swoją narodowość.

– Ustawa ma zastosowanie nie tylko do mieszkańców UE, lecz także obywateli innych państw, np. Ukrainy – podkreśla Karolina Schiffter. W takiej sytuacji służby takie jak straż miejska i policja mogą poprosić sklepikarza o usunięcie dyskryminującej tabliczki. A i niewykluczone, że zachowanie właściciela sklepu mogłoby być podstawą zarzutu publicznego znieważenia grupy ludności z powodu jej przynależności narodowej, za które grozi nawet kara pozbawienia wolności do lat trzech.

Także odmowa obsługi określonej grupy osób nie wchodzi w grę. Zgodnie z kodeksem wykroczeń osoba zajmująca się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego, która umyślnie, bez uzasadnionej przyczyny odmówi sprzedaży takiego towaru, podlega karze grzywny do 5 tys. zł. Trzeba liczyć się nie tylko z odpowiedzialnością karną, lecz także cywilną. Ukrainiec, wobec którego została naruszona zasada równego traktowania, ma prawo dochodzić w sądzie odszkodowania. Takie żądanie będzie wymagało jednak wykazania szkody.

– W praktyce uzyskanie odszkodowania jest mało prawdopodobne, choć w przypadku wystąpienia dyskryminacji sytuacja skarżącego będzie bardziej komfortowa. Nastąpi bowiem odwrócenie ciężaru dowodu (tj. to sklepikarz będzie zobowiązany wykazać, że nie dopuścił się dyskryminacji). – Ale pomimo to, takie pozwy rzadko kończą się sukcesem – mówi mecenas Schiffter.


Pozostało jeszcze 65% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Komentarze (1)

  • konsumentka(2017-10-10 10:32) Zgłoś naruszenie 61

    Masło kosztowało przedtem ok. 4 złote a teraz dochodzi do 10 złotych- to co się dziwić,że kradną?Za KOMUNY to były by już strajki a teraz to NORMALKA. Zawinili Chińczycy ?????.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama