statystyki

Jakie auto jest najlepsze? Wasze!

autor: Łukasz Bąk30.04.2017, 16:00
samochody, motoryzacja, transport

Gdy szukacie czegoś szybkiego, w pierwszej kolejności zwracacie uwagę na moc: im więcej koni mechanicznych ma samochód, tym lepiejźródło: ShutterStock

 Ponieważ testuję kilkadziesiąt samochodów rocznie, wielu znajomych i przygodnie spotkanych ludzi uważa mnie za eksperta. Często proszą, żebym polecił im jakiś model. Albo pytają, który sam bym sobie kupił. Gdy szczerze odpowiadam, że forda S-maxa, przestają traktować mnie poważnie.

Reklama


Obawiam się, że jeżdżenie co tydzień innym samochodem nie czyni ze mnie specjalisty. Na tej samej zasadzie, jak spożywanie w ciągu roku 365 kolacji nie robi ze mnie Gordona Ramsaya. Owszem, mam własny ranking najciekawszych aut i aktualizuję go co roku w okolicach Bożego Narodzenia, ale nie oznacza to, że któreś z nich powinniście kupić. Jeżeli już naprawdę miałbym wam coś doradzić, to powiedziałbym krótko: kupcie to, co wam się podoba. To jedyna rozsądna rada. A nie, przepraszam. Jest jeszcze druga, nawet ważniejsza: nigdy nie wierzcie reklamom i sprzedawcom w salonach. Nigdy. Ufajcie własnej intuicji, przeczuciom, temu, co wyczytaliście w prasie i sieci, a nawet swojemu kotu, ale nie wolno wam wierzyć w to, co widzicie w reklamie albo co wypływa z ust człowieka, który w klapę marynarki w kolorze martwego wróbla ma wpięte logo marki.

Pewien mój znajomy uwierzył, że gdy kupi bmw, to będzie żył jak ludzie występujący w reklamie tych aut: latem uprawiał surfing w towarzystwie pięknych kobiet, zimą narciarstwo z najlepszymi kumplami. I jeszcze że po górskich krętych drogach będzie mógł jeździć tak, jakby nie obowiązywały prawa fizyki. Ostatecznie przekonało go hasło „Radość z jazdy” i zapewnienia sprzedawcy, że bmw to nie samochód, lecz styl życia. Sęk w tym, że model, który kupił, 318i, okazał się równie „radosny”, jak wdepnięcie w krowi placek. Szybko wyszło na jaw, że na Bałtyku nie da się surfować, piękne kobiety są już zajęte, a kumple wolą zmywać gary, niż jeździć na nartach z człowiekiem, który kupił bmw. Co gorsza, 318i na sam dźwięk słów „kręta górska droga” chował się w garażu.

Powtórzę więc raz jeszcze: bez względu na to, co w aucie jest dla was najważniejsze – wygląd, pojemność bagażnika, osiągi, zużycie paliwa, prowadzenie – nigdy nie ufajcie ludziom od reklamy, marketingu i sprzedaży. Zbyt często ich zapewnienia szeroko rozmijają się z rzeczywistością. I mam na to dowody.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Komentarze (3)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama