Jeszcze w tym kwartale umowy o udzielanie kredytów z dopłatami podpiszą kolejne banki. Łatwiej też będzie można wziąć taką pożyczkę, bo do listy kredytobiorców będzie można dopisać najbliższą rodzinę.
Publikacja: 5 stycznia 2009, 03:00
Udzielaniem kredytów z dopłatami zainteresowanych jest coraz więcej banków. Rozmowy w sprawie przystąpienia do programu prowadzone są z kolejnymi 15 instytucjami.
- Myślę, że w I półroczu podpiszemy z nimi umowy o finansowym wsparciu przy udzielaniu kredytów z dopłatami - mówi Bogdan Zdunek, zastępca dyrektora Departamentu Funduszy Mieszkaniowych BGK.
Sam BGK bezpośrednio nie udziela takich pożyczek. Wkrótce kredyty z dopłatą będzie można wziąć w Lukas Banku, Invest-Banku, mBanku oraz Banku Hipotecznym Pekao.
W tej chwili kredytów z dopłatą udzielają PKO BP, Pekao, Bank Pocztowy, niektóre banki spółdzielcze i SKOK-i. Łączna wartość dopłaty w ciągu ośmiu lat przy kredycie w wysokości 200 tys. zł wynosi ponad 65 tys. zł.
- Osoba zainteresowana uzyskaniem dopłaty może zapoznać się z warunkami, na jakich można uzyskać ten kredyt na naszej stronie www.bgk.com.pl - mówi dyrektor Zdunek.
Wniosek o kredyt z dopłatą trzeba składać w konkretnym banku lub SKOK-u.
- Dokumenty wymagane od osób zainteresowanych uzyskaniem takiego kredytu nie różnią się od przedkładanych przez osoby zaciągające kredyty mieszkaniowe udzielane na warunkach komercyjnych. Stosujemy tylko nieco inny wzór wniosku kredytowego - mówi Maciej Kazimierski z PKO BP.
Trzeba się liczyć z koniecznością dostarczenia zaświadczenia o zatrudnieniu, o dochodach i o niezaleganiu z podatkami. Procedura jest identyczna jak przy zwykłym kredycie mieszkaniowym. Bank na pewno sprawdzi naszą historię kredytową, a do czasu ustanowienia hipoteki będziemy musieli płacić ubezpieczenie nieruchomości.
Kredytu z dopłatą nie dostanie każdy, lecz tylko osoba, która zdaniem banku posiada odpowiednią zdolność kredytową. Obecnie nie jest łatwo spełnić wszystkie wymagania banków.
- Zdolność kredytowa wyliczana jest na pełną kwotę kredytu, z pełnym oprocentowaniem, bez uwzględniania ośmioletniego okresu dopłat - mówi Ewa Gromadzka z Banku Polskiej Spółdzielczości.
Jednak dzięki nowelizacji ustawy klient, który nie ma odpowiedniej zdolności kredytowej, może do kredytu dołączyć najbliższą rodzinę.
- Stają się oni stroną umowy. Ich dochody sumują się, dzięki czemu kredyt dla banku staje się mniej ryzykowny - uważa Bogdan Zdunek.
Biorąc kredyt z dopłatą, trzeba przede wszystkim porównać prowizje pobieraną przez bank.
- Od dłuższego czasu marże przy tego rodzaju kredytach nie zmieniły się i wynoszą średnio od 1,3 do 1,5 proc. - mówi Jarosław Sadowski z Expandera.
W PKO BP marża jest negocjowana indywidualnie i jest ustalana w przedziale od 0 do 3,5 proc. Zdaniem specjalistów, jest niemal pewne, że w tym roku popyt na kredyty z dopłatą będzie rekordowo wysoki.
- Jesteśmy przygotowani na udzielenie 19,2 tys. kredytów na łączną kwotę 2,5 mld zł - mówi Bogdan Zdunek z BGK.
W 2008 roku udzielono 7 tys. kredytów z dopłatami na kwotę ponad 800 mln zł.
1: W PKO PB potrzebowałem wziąść kredyt z IP: 84.234.1.* (2009-01-05 06:51)
-podszedłem do okienka a pani poinformowała mnie ,że oprócz podstawowych opłat muszę go ubezpieczyć-no cóż, zrezygnowałem.
Po kilkunastu dniach miałem bardzo poważna sumę do ulokowania na lokacie i ponieważ ten Bank jest najbliżej niejako po drodze poszedłem do niego zapytać się o warunki jaki mi zaoferują . Oczywiście po usłyszeniu sumy zaczęli skakać koło mnie jak muchy po mięsie i nagle zapytałem: przepraszam a czy ubezpieczycie mi ta lokatę ! miny im zdębiały a ja odwróciłem się na pięcie i udałem się do Getin Banku!
2: Matti z IP: 95.48.21.* (2009-01-05 08:49)
Hehe, po pierwsze nie da się wziąść kredytu, obojętnie w jakim banku. Po drugie, BTE gwarantuje lokaty w każdym banku w 100% do równowartości 50.000 euro, obojętnie czy to Getin czy PKO. Przy dzisiejszych stopach pewnie nieopłacalne byłoby dodatkowe ubezpieczanie lokaty.
3: kleks z IP: 87.204.178.* (2009-01-06 13:01)
Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Dotychczasowa polityka przetargowa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad się nie sprawdziła. Wykonawcy nie wywiązali się z zobowiązań, a wiele firm stanęło na skraju bankructwa.






