Tejchman: Protekcjonizm a sprawa Polska

autor: Marek Tejchman20.03.2017, 07:51; Aktualizacja: 20.03.2017, 08:32
Marek Tejchman

Marek Tejchmanźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Trudno o zgodę w sprawie wolnego handlu. Na szczycie G20 w niemieckim Baden-Baden widać było wyraźny zwrot w kierunku protekcjonizmu. To dowód na to, że nowa amerykańska administracja poważnie traktuje przedwyborcze obietnice Donalda Trumpa, który zobowiązał się do ograniczenia ogromnego deficytu handlowego i ochrony amerykańskich miejsc pracy. Co więcej, Stany Zjednoczone nie są osamotnione. Co prawda kraje, których gospodarki opierają się na eksporcie – takie jak Chiny i Niemcy – nadal są czempionami globalizacji, ale już Japonia czy Francja niuansują swoje stanowisko.

Reklama


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Komentarze (1)

  • blablabla(2017-03-21 11:40) Zgłoś naruszenie 01

    "Możliwe, że czeka nas okres protekcjonizmu, wojen walutowych służących uzyskaniu większej konkurencyjności w eksporcie czy wreszcie głęboki interwencjonizm państwowy." a możliwe, że nie czeka.. większy interwencjonizm znikąd się nie bierze; trzeba albo podwyższyć podatki albo się zadłużyć; które państwo może sobie pozwolić na dalsze zadłużanie i na ile? które państwo może sobie pozwolić na obniżanie stóp procentowych, żeby wywołać inflację? USA?! ono jest w fazie podnoszenia.. wpływ na kurs waluty jest teoretycznie dość ograniczony patrząc na regulacje WTO; owszem Japonia je obchodziła, ale wojny walutowe nie przysłużą się nikomu na dłuższą metę powodując więcej niepewności w handlu.. dla idiotów wyborców to może i ma znaczenie.. ale szybko stracą jak zaczną płacić więcej za produkty, a miejsce pracy nie pewne.. ograniczanie wolnego handlu = wolniejszy wzrost gospodarczy; a wolniejszy wzrost = mniej miejsc pracy; który idiota na to sobie pozwoli? Trump może se gadać co chce, ale jeśli takie numery wykręci to sam się poetycko unicestwi; jedynie go krew zalewa, że Europa nie chce jego "zabawek" kupować; więc pytanie czy przypadkiem ktoś jakieś wojenki a przynajmniej destabilizacji dla Europy nie szykuje, żeby trochę broni się sprzedało.. destabilizacja już w zasadzie jest.. pytanie od kogo kupować broń?:) a skoro mamy nacjonalistyczny rząd, który wspiera państwa narodowe, to chyba pisowi powinna pasować egoistyczna polityka handlowa innych państw; wtedy zapewne sie "wykaże" jak rośnie, a może spadnie im wymiana handlowa.. itd itp.. pan Tajchman mógłby się bardziej wysilić..

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama