statystyki

Morawski: Kiedy Fed stanie się dla Polski niebezpieczny

autor: Ignacy Morawski20.12.2016, 07:57; Aktualizacja: 20.12.2016, 08:36

Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych podniosła stopy procentowe po raz drugi w ostatnich 1 2 m iesiącach. Żyły tym media na całym świecie, również w Polsce. Fakt, że cena dolara osiągnęła, w reakcji na tę decyzję i towarzyszące jej optymistyczne prognozy, najwyższy poziom od ponad 1 4 l at, już sam w sobie jest ekscytujący. Ale znaczenie decyzji podejmowanych przez amerykański bank centralny wykracza poza emocje związane ze zmianami kursów walut.

Reklama


Paweł Dobrowolski, finansista, bloger i działacz sektora pozarządowego, zamieścił na swoim blogu wymowny wykres pokazujący, co działo się w Polsce po cyklach podwyżek stóp procentowych w USA po II wojnie światowej. Cykl podwyżek pod koniec lat 60. w USA, w Polsce – wydarzenia gdańskie, w połowie lat 70. – wydarzenia radomskie, początek lat 80. – stan wojenny, koniec lat 90. – kryzys gospodarczy, koniec roku 2000 – początek kryzysu gospodarczego, rok 2007 – początek wyraźnego spowolnienia. Jest w tym trochę przypadkowej zbieżności, ale nie tylko – są też fundamentalne zależności, szczególnie po roku 1989, kiedy Polska stała się gospodarką otwartą na świat. Dolar jest główną walutą rozliczeniową na świecie i ważną walutą dla emisji długu, więc zaostrzenie polityki pieniężnej przez Fed zaostrza warunki monetarne na całym świecie. Dla krajów o słabszych fundamentach makroekonomicznych taki proces może być zabójczy, szczególnie jeżeli towarzyszy temu umocnienie dolara.

Podwyżki stóp procentowych w USA mogą stać się dla Polski niebezpieczne, jeżeli spełnione będą dwa warunki: po pierwsze, podwyżki będą znaczące, i po drugie, polska gospodarka będzie wykazywała jakieś strukturalne słabości, jak obniżające się tempo wzrostu czy spadająca wiarygodność kredytowa. Wyobraźmy sobie taki scenariusz: stopy w USA rosną do 4 proc., więc w Polsce muszą wzrosnąć do 5–6 proc., bo inaczej zacznie nam uciekać kapitał portfelowy, który wciąż jest dla nas bardzo istotny. Nie możemy sobie pozwolić na gwałtowną przecenę waluty, ponieważ portfel kredytów frankowych może zdestabilizować system bankowy (chociażby poprzez polityczną presję na restrukturyzację tych kredytów). Dla kredytobiorców to jest szok. W tym samym czasie gospodarka zwalnia, ponieważ ciąży na niej recesja demograficzna, rosnące stopy tylko to spowolnienie wzmacniają. Wpadamy w recesję. Czy to jest w ogóle możliwe? Możliwe. Czy bardzo prawdopodobne? Zobaczmy. Stroną polską tego równania zajmowałem się na łamach DGP w  ostatnich tygodniach, teraz więc zajmę się stroną globalną.

Stan Druckenmiller, słynny zarządzający funduszami, kiedyś prawa ręka George’a Sorosa, człowiek, który pomógł doprowadzić do kryzysu funta w 199 2 r ., stwierdził niedawno, że rentowność amerykańskich obligacji dziesięcioletnich może sięgnąć 6 proc. (dziś 2,6 proc.), co oznaczałoby de facto scenariusz gwałtownych podwyżek kosztu pieniądza. Alan Greenspan, były prezes Rezerwy Federalnej, kiedyś guru ekonomistów, mówił, że rentowność może wzrosnąć do 5 proc. To też byłby szokowy scenariusz. Dla nas mogłoby to oznaczać duże niebezpieczeństwo.


Pozostało jeszcze 55% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane