Prognozy dotyczące zasobów gazu łupkowego w Polsce co rusz są weryfikowane. PGNiG podobno dysponuje własnymi szacunkami.

Wiemy, że gaz jest, bo geologia o tym mówi. Istnieje też technologia, która umożliwia jego wydobycie. Ale trzeci element układanki jest wciąż niezdefiniowany, a mianowicie czy to wydobycie będzie ekonomicznie opłacalne. Tego na razie w Polsce jeszcze nie wie nikt.

ExxonMobil wiedział. I wycofał się.

Każdy z koncernów ma inne procedury, inaczej planuje inwestycje i podejmuje inne działania na podstawie takich czy innych wyników. My mamy swoje podejście, Exxon Mobil swoje. W przypadku tej firmy może też chodzić prawdopodobnie o przesunięcie środków na inne inwestycje. A są takie, w które warto zainwestować każdego dolara, zwłaszcza przy zwolnieniach podatkowych, które są oferowane w niektórych krajach.

Dotychczasowe wyniki badań PGNiG są optymistyczne?

Pozwalają nam kontynuować prace, rozmawiać z inwestorami i planować działania na kolejne lata. Kluczową kwestią będzie rezultat po szczelinowaniu na odwiercie poziomym w Lubocinie. Dotąd badania na naszych koncesjach potwierdzają zasadność dokonywania odwiertów.

Spółki energetyczne i KGHM, z którymi będziecie współpracować na koncesji Wejherowo, zapoznały się waszymi szacunkami?

Oczywiście. Znają potencjał koncesji Wejherowo, rezultaty badań na odwiercie w Lubocinie. Wyniki są obiecujące. Oprócz gazu występuje też tam ropa łupkowa.

Ile gazu możecie wydobyć na tej koncesji?

Przyjmuje się, że aby odwiert uznać za opłacalny, trzeba wydobyć z niego minimum 130 mln m sześc. gazu.

Czyli w Lubocinie po 2015 r. z jednego padu, czyli obszaru o powierzchni 200 – 300 mkw., na którym wierci się do 12 otworów, moglibyście pozyskać 1,5 mld m sześc.?

Bardziej komfortowo bym się czuła, gdybym o jakichkolwiek wartościach mogła mówić pod koniec grudnia, po fazie testowej. Gazu za 3 – 5 lat może być 1 mld m sześc. lub sporo więcej. Wszystko jednak zależy od tempa prac, liczby odwiertów i wysokości dokonanych inwestycji.

Macie już plany dotyczące poszukiwań i ewentualnego wydobycia w najbliższych latach?

Mamy swoje szacunki. Wiemy, ile i jakie prace musimy wykonać i ile to będzie kosztować. Do 2019 roku musimy mieć odpowiedź, ile gazu jesteśmy w stanie wydobywać. Ta wiedza da nam komfort przy potencjalnej renegocjacji kontraktu z Gazpromem, który kończy się w 2022 roku. Trzy lata wcześniej musimy znać nasz krajowy potencjał.