Ile będzie kosztował gaz w najbliższych latach? Za dwa lata popyt na gaz ma powrócić do poziomu sprzed kryzysu – przewiduje wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew. To musi pociągnąć za sobą wzrost cen.

Prognozy należy traktować z dystansem. Na początku 2008 roku ceny ropy i gazu rosły bardzo szybko. Większość analityków przewidywała, że za ten pierwszy surowiec będziemy niebawem płacić ponad 200 dol. Powoła 2008 roku i trend się odwrócił, ropa zaczęła tanieć. Niedługo potem za baryłkę płaciliśmy mniej niż 50 dol., a teraz jest to niewiele ponad 70 dol. Prognozy to wróżenie z fusów. Nikt nie jest w stanie powiedzieć, ile będzie za dwa lata kosztowała ropa i produkty ropopochodne.

Ale wnioskują państwo do Urzędu Regulacji Energetyki o podwyżkę cen gazu. O ile więcej zapłacimy?

Decyzja nie jest podyktowana prognozami Gazpromu, lecz realiami. Wniosek uzasadniamy kursem złotego do dolara i ceną ropy. Jak wysoka będzie podwyżka? Nie jestem w stanie powiedzieć do czasu zakończenia naszych rozmów z urzędem. Nie jestem zwolennikiem podwyższania cen o wskazaną wartość. Chodzi mi jedynie o powiązanie cen z warunkami rynkowymi. Gdy produkty ropopochodne i dolar drożeją, to i gaz powinien pójść w górę, a tanieć, gdy trend się odwraca. PGNiG nie może być skazane na straty, gdy warunki rynkowe są niesprzyjające. Proszę spojrzeć na dane Eurostatu, z których wynika, że gaz w Polsce jest wciąż znacząco tańszy niż w krajach ościennych.

Francja, Włochy, Bułgaria i Łotwa wynegocjowały z Gazpromem lepsze warunki dostawy surowca, a co z nami?

Te sukcesy są trochę przereklamowane. Można je nazwać obustronnymi. Gazprom nie chce ograniczenia poboru, stąd godzi się na obniżkę cen, aby nie zmniejszać dostaw. Rozpoczniemy rozmowy na temat cen, jak tylko sfinalizujemy trwające od ubiegłego roku negocjacje dotyczące kontraktu jamalskiego i umowy międzyrządowej.