- W porównaniu z Europą Południową i Wschodnią polskie firmy są bardziej przejrzyste, wyższe są też standardy przestrzegania prawa. Jednak wyceny polskich firm odzwierciedlają wyższe standardy prowadzenia biznesu. Na mniejszych i mniej rozwiniętych rynkach ceny są o około 20-30 proc. niższe. Na polskim rynku pojawiają się coraz lepsze spółki, z dobrej jakości aktywami, dobrze kierowane, które stają się liderami swoich branż w regionie. Będą się im przyglądać inwestorzy, którzy wcześniej się nimi nie interesowali.

• Jak najczęściej dochodzi do przejęć?

- Wykorzystujemy kontakty, które nawiązujemy w trakcie innych inwestycji. Szukamy spółek, które mają potencjał wzrostu, są w stanie zaoferować szeroką gamę produktów i rozwijać się też na rynkach zagranicznych. Najczęściej to my jesteśmy stroną inicjującą. Sytuacje sprzyjające naszej inwestycji zdarzają się, gdy właściciele poszukują kapitału na rozwój lub chcą się wycofać z prowadzonej działalności.

• Czy w najbliższym czasie liczba przejęć spółek na giełdzie wzrośnie?

- Widać pewne działania, związane przede wszystkim z decyzjami dużych inwestorów indywidualnych. Przykładem są ruchy w spółkach kontrolowanych przez panów Krauzego i Solorza. Spadki na giełdzie uderzyły wielu inwestorów po kieszeni, co może doprowadzić do przetasowania aktywów. Ponieważ nie tylko wyceny, ale i oczekiwania dotyczące przyszłości spółek są w wielu przypadkach inne niż przed rokiem, inwestorzy mogą decydować się na zamknięcie pozycji albo akumulację znacznie większego stanu posiadania.