- Zdecydowanie warto już teraz pomyśleć o przewalutowaniu części oszczędności na euro, ale tylko wtedy, jeżeli ma się odpowiednio zasobny portfel. Myśleć o zamianie walut należy, po pierwsze, w ramach dywersyfikacji własnych inwestycji, a po drugie, w kontekście horyzontu czasowego. Obecnie rynek kapitałowy daje duże możliwości inwestycji poza granicami naszego kraju, gdzie walutą bazową jest euro (głównie UE). Aktywa w obcej walucie warto również donosić do momentu wejścia Polski do strefy euro, aby wydawać pieniądze już w rodzimej walucie, czyli chociażby bez kosztów ponownego przewalutowania.

• A może lepszym rozwiązaniem jest inwestowanie części nowych oszczędności w produkty denominowane w euro?

- To również bardzo dobre rozwiązanie. Oprócz tych aspektów, o których wspomniałem powyżej, dojdzie bardzo istotny element uśredniania ceny. Dzięki takiemu zabiegowi będziemy mogli budować swój kapitał, minimalizując ryzyko. Innymi słowy zniknie ryzyko dokonania inwestycji na tzw. górce całością posiadanych oszczędności.

• Jeżeli już ktoś decyduje się na uzupełnienie swojego portfela o oszczędności w euro, czy powinien rozważać lokaty czy też np. fundusze inwestycyjne?

- To, w jakich instrumentach dokonana będzie inwestycja, zależy od ryzyka, jakie jesteśmy w stanie ponieść. Myśląc o kilkuletnim horyzoncie inwestycji, zdecydowanie więcej korzyści przemawia za funduszami. Jeżeli do tego dołączymy systematyczne oszczędzanie, to fundusze są optymalnym rozwiązaniem.